Galeria z meczu 27.kolejki III ligi Rekord Bielsko-Biała - GKS 1962 Jastrzębie
Foto: Arkadiusz Kogut
Foto: Arkadiusz Kogut
Wojciech Gumola (Rekord Bielsko-Biała): Na początku spotkania GKS uzyskał nieznaczną przewagę. Sytuacje były jednak z obu stron. Można powiedzieć, że rzut karny to był punkt zwrotny tego meczu. Po tej sytuacji to my zaczęliśmy lepiej grać i operować piłką. Zwłaszcza w drugiej połowie GKS nie był w stanie zagrozić naszej bramce. To my byliśmy bliżej zdobycia czwartej bramki, niż Jastrzębie drugiej. Zagraliśmy fantastyczny mecz z bardzo trudnym rywalem. Kibice obejrzeli dobre widowisko, również ze względu na to, że Jastrzębie grało z nami otwarty mecz. Cieszymy się z trzech punktów i musimy utrzymać tą dyspozycję jak najdłużej, a GKS-owi życzę awansu do II ligi.
Jarosław Skrobacz (GKS 1962 Jastrzębie): Druga bramka podcięła nam skrzydła, chociaż później też mieliśmy sytuacje do zdobycia bramki. Zmieniliśmy dzisiaj ustawienie, zagraliśmy trochę inaczej, dążąc do tego, żeby nie zadowolić się tylko remisem. Niestety, przeciwnik był zabójczo skuteczny w kontrach. Trzecia bramka była konsekwencją naszej otwartej gry. Do przerwy mieliśmy dogodne sytuacje i trzeba było wtedy podwyższyć na 2:0, i mógł wtedy mecz mógł się zupełnie inaczej potoczyć. Kolejny raz nie zdobywamy trzech punktów i przeciwnicy pewnie się do nas zbliżą. Musimy się pozbierać i nie wprowadzać nerwowości, wierzyć w siebie. Ten mecz też pokazuje, że możliwości w tym zespole są. Nie zmieniam zdania, że w tej lidze każdy z każdym może wygrać. Rozmawialiśmy przed chwilą w szatni , że żal by było po całym roku harówki zaprzepaścić to wszystko w ostatnich tygodniach.
Pierwsza połowa spotkania z Rekordem była całkiem niezłym widowiskiem. Nasz zespół grał bardzo rozważnie, od początku meczu próbując narzucić swój styl gry i przeprowadzać akcje pod bramką Rekordu. Po jednej z takich akcji faulowany w polu karnym był Wojciech Caniboł i sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł „Cani” i mimo, że Krzysztof Żerdka wyczuł jego intencje, piłka wpadła do bramki.
Mając korzystny wynik kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku, nie dopuszczając bielszczan pod bramkę Jakuba Świerczka. Stworzyliśmy jeszcze kilka niezłych okazji do podwyższenia wyniku, jednak brakowało postawienia „kropki nad i”. W ostatnich minutach tej części gry gospodarze osiągnęli jednak przewagę. W 40. minucie Jakub Świerczek uratował nas jeszcze przed stratą bramki, popisując się ładną interwencją po strzale Kubicy, ale kilkadziesiąt sekund później był bezradny, gdy piękną przewrotką z kilkunastu metrów popisał się Michał Bojdys, doprowadzając do remisu i takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa.
W drugiej połowie nasz zespół w dalszym ciągu kontrolował przebieg gry. Aż do 56. minuty. Wtedy to na prawej stronie dał się ograć Dominik Kulawiak i po dośrodkowaniu Dawid Ogrocki strzałem głową wyprowadził Rekord na prowadzenie, mimo rozpaczliwej interwencji Jakuba Świerczka. Od tego momentu w naszej grze coś się zacięło i inicjatywę przejęli bielszczanie.
W 60. minucie groźny strzał z dystansu oddał jeszcze Damian Tront, ale bramkarz Rekordu, Krzysztof Żerdka, stanął na wysokości zadania i wybił futbolówkę na rzut rożny. Rekordziści jednak z minuty na minutę osiągali coraz większą przewagę, co udokumentowali trzecią bramką, zdobytą w 74. minucie. Kolejny raz padła ona po dośrodkowaniu z bocznej strefy boiska, a na listę strzelców spisał się Dawid Nagi, precyzyjnie umieszczając piłkę w bramce Jakuba Świerczka przy słupku.
Nasz zespół ambitnie próbował odrobić straty, jednak gospodarze nie dali sobie już wydrzeć zwycięstwa. Porażka z Rekordem jest czwartym z kolei meczem bez zwycięstwa, a za tydzień naszych zawodników czeka kolejne ciężkie spotkanie, tym razem ze Skrą Częstochowa.
13 maja, Bielsko-Biała, godz. 13:00
Rekord Bielsko-Biała - GKS 1962 Jastrzębie 3:1 (1:1)
0:1 - Wojciech Caniboł (14 min., rzut karny)
1:1 - Michał Bojdys (40 min.)
2:1 - Dawid Ogrocki (56 min.)
3:1 - Dawid Nagi (74 min.)
Rekord Bielsko-Biała: Krzysztof Żerdka – Michał Bojdys, Dariusz Rucki, Andrzej Maślorz, Jan Dudek (84. Mateusz Waliczek), Dawid Nagi, Damian Hilbrycht, Kamil Żołna (88. Michał Czernek), Dawid Ogrocki (70. Mateusz Gałdyn), Ronald Herrera (83. Dawid Hałat), Mateusz Kubica.
GKS 1962 Jastrzębie: Jakub Świerczek - Damian Zajączkowski (73. Dominik Szczęch), Kacper Kawula (84. Tomasz Musioł), Kamil Szymura, Dominik Kulawiak (61. Adrian Kopacz), Faird Ali, Marcin Ruda, Damian Tront, Kamil Jadach, Daniel Szczepan (80. Maciej Gaszka), Wojciech Caniboł.
Sędzia: Łukasz Groń (Zabrze).
Żółte kartki: Zajączkowski, Kawula (GKS).
Widzów: 400.
- Wiadomo, że każdy kto kibicuje swojej ukochanej drużynie chce, żeby wygrywała i osiągała jak najlepsze wyniki, więc nie ma co się dziwić kibicom, że pojawia się lekka frustracja. Byli przyzwyczajeni do serii zwycięstw i porywającej gry, i gdy idzie trochę gorzej, to wiadomo, że pojawia się jakieś niezadowolenie. My musimy się skoncentrować na sobie i do każdego kolejnego meczu podchodzić z wiarą. I ta wiara jest. Po zespole nie widać, żeby było jakieś podłamanie. Cały czas wiemy, o co gramy. Musimy wejść na serię zwycięstw i będzie dobrze.
- Rekord grał w środę prawie 120 minut meczu pucharowego, ale tydzień temu mówiłem, że to nie zawsze ma przełożenie na dyspozycję zawodników. W ostatnim meczu nie było widać żadnej różnicy pod względem wytrzymałości fizycznej, mimo, że Wałbrzych miał tydzień przerwy, a my nie. Nie upatrywałbym w tym dodatkowych szans. Znamy Rekord doskonale, podobnie jak oni nas. Są zawsze bardzo niewygodnym rywalem. Jesienią wygraliśmy po bardzo wyrównanym spotkaniu, ale dopiero po strzeleniu gola stworzyliśmy kolejne sytuacje, lecz do tego momentu było bardzo ciężko. Są zespołem bardzo silnym fizycznie, mają groźnych zawodników jak Rucki czy Bojdys, środkowy obrońca, który strzelił osiem bramek po stałych fragmentach i to jest ich ogromny atut. Czy mają gorszą rundę? Widać choćby po naszym przykładzie czy innych drużyn, że na wiosnę jest każdemu bardzo ciężko o punkty.
- Trochę drżymy o skład, bo pauzują za kartki Piotrek Pacholski i Dawid Weis. Nie ma oczywiście Krzysztofa Sucheckiego, no i niestety niepewna sytuacja jest z Kacprem Kawulą. Za wesoło pod względem kadrowym nie jest, ale bywało gorzej.
- Faktycznie, przed tą rundą może większość osób sądziła, że awans powinniśmy wywalczyć bez problemu, ale my w szatni wiedzieliśmy, że wcale tak łatwo nie będzie. Każdy na lidera mobilizuje się jeszcze bardziej, przez co jest naprawdę ciężko. Drużyny wiedzą jaką gramy piłkę i często skupiają się tylko na defensywie, nie grając otwartego futbolu.
- Jeśli chodzi o nasze ostatnie zdobycze bramkowe, to rzeczywiście, można powiedzieć, że coś się zacięło. W każdym meczu jednak mamy te sytuacje, niestety zawodzi skuteczność. Na szczęście nie tracimy wielu bramek, ale to nie jest zasługa tylko obrońców, ale całej drużyny, zaczynając od napastników, a kończąc na Kubie Świerczku.
- Co do sytuacji z kibicami po spotkaniu z Wałbrzychem, to wolałbym jej zbytnio nie komentować. Jeżdżą za na mi na każdy wyjazd i na pewno mają prawo być sfrustrowani naszymi ostatnimi wynikami. Wszyscy pragniemy awansować do II ligi i zarzuty, że tego nie chcemy, są trochę niepotrzebne. Będziemy chcieli to udowodnić w spotkaniu przeciwko Rekordowi, przerywając niemoc strzelecką i przywożąc trzy punkty do Jastrzębia. Wierzę, że nam się to uda.
Krzysiek opuścił plac gry w meczu z Górnikiem Wałbrzych w 43. minucie spotkania. Po dokładniejszych badaniach okazało się, że kontuzja jest bardzo poważna. Krzysiek w lewym kolanie ma zerwane więzadło przednie krzyżowe oraz złamanie wyniosłości międzyguzkowej.
- Jeszcze nie wiem, jak długo będę pauzował. Jestem w trakcie umawiania się ze specjalistą, który powie coś więcej na ten temat, ale można stwierdzić, że w tej rundzie już na pewno nie zagram –powiedział nam Krzysztof.
W tych trudnych dla każdego piłkarza chwilach, jaką jest tak poważna kontuzja, życzymy Krzyśkowi szybkiego powrotu do zdrowia oraz na boisko!
Można powiedzieć, że Rekord Bielsko-Biała jest naszym stałym ligowym rywalem. Od sezonu 2011/2012 rywalizowaliśmy z bielszczanami w lidze aż ośmiokrotnie. Bilans jest korzystniejszy dla Rekordu, który wygrał cztery mecze, dwa razy padł remis, a dwa razy lepsi okazywali się nasi zawodnicy. Jednak najważniejsze spotkanie na przestrzeni ostatnich lat przeciwko Rekordowi, rozegrane 8 czerwca 2016 roku w Bielsku-Białej, wygrał GKS 1962 Jastrzębie 2:0. Było to spotkanie finału Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim, które dało nam przepustkę do rozgrywek pucharowych na szczeblu centralnym, z którymi pożegnaliśmy się dopiero w ćwierćfinale po zaciętych spotkaniach z Wigrami Suwałki.
W bieżącym sezonie Rekord spisuje się w kratkę. Po 26. kolejkach zespół prowadzony przez trenera Wojciecha Gumolę zajmuje miejsce w środku stawki z czterdziestoma punktami na koncie. W rundzie wiosennej Rekord również nie imponuje formą, notując tylko dwa zwycięstwa, aż pięć remisów oraz dwie porażki. Co ciekawe, najlepszym strzelcem zespołu jest… środkowy obrońca Michał Bojdys, który w tym sezonie aż osiem razy pokonywał bramkarza rywali, głównie po stałych fragmentach gry i to na tego rosłego (195 cm wzrostu) zawodnika nasi obrońcy powinni zwrócić szczególną uwagę.
W pierwszym meczu przeciwko Rekordowi w tym sezonie, rozegranym przy Harcerskiej, zwyciężyliśmy 1:0 po golu Damiana Zajączkowskiego. Powtórzenie tego wyniku z pewnością ucieszy wszystkich sympatyków i zawodników GKS-u, bo przerwałby on serię trzech spotkań bez zwycięstwa oraz strzelenia bramki. Ponadto, nasz najgroźniejszy rywal do awansu do II ligi, Ruch Zdzieszowice, zagra u siebie z Unią Turza Śląska i bez cienia wątpliwości strata punktów przez Ruch byłaby sensacją.
Mecz Rekord Bielsko-Biała – GKS 1962 Jastrzębie rozpocznie się w sobotę, 13 maja, o godzinie 13:00 w Bielsku-Białej.
Transmisja zostanie przeprowadzona przez portal jas24info.pl pod adresem transmisja.jas24info.pl, natomiast wszelkie wpływy z transmisji trafią na konto klubu K.S. GKS 1962 Jastrzębie S.A.
Podstawowe informacje dotyczące transmisji w systemie Pay-per-view:
- cena zakupu kodu uprawniającego do uruchomienia transmisji to 10 złotych. Kod upoważnia do oglądania jednej aktywnej sesji w tym samym czasie.
- aby obejrzeć mecz, należy wpisać zakupiony wcześniej kod na stronie transmisja.jas24info.pl i wejść do pokoju transmisji.
- płatności dokonywane są za pośrednictwem serwisu payu.pl, a kod zostanie przesyłany na adres e-mail podany podczas dokonywania płatności.
- do zakupienia kodu nie jest wymagane zakładanie konta.
- transmisja jest obsługiwana przez portal jas24info.pl, natomiast płatności dokonywane są na rzecz klubu K.S. GKS 1962 Jastrzębie S.A.
- regulamin dostępu do transmisji dostępny jest na stronie transmisja.jas24info.pl.

