- Musimy zacząć punktować i bardzo tego chcemy. Z meczu na mecz jesteśmy tego coraz bliżsi, ale cały czas czegoś brakuje. Uważam, że kto widział mecz, to wie, że wcale nie byliśmy gorszą drużyną od Radomiaka. W mojej ocenie mieliśmy więcej sytuacji, które musimy zacząć wykorzystywać z zimną krwią, bo o to chodzi w piłce.
- Nie chcę na gorąco po meczu użyć złych słów, ale musimy być w naszej grze konsekwentni i wystrzegać się błędów. Na początku prowadziliśmy grę, mieliśmy dużo częściej piłkę przy nodze, po czym dostajemy bramkę. Następnie znowu kontrolujemy mecz, mamy sytuacje do wyrównania, ale piłka nie wpada do bramki i robi się nerwowo. Tej zimnej krwi nam przede wszystkim brakuje. Fakt, mamy nowy zespół, ale to już jest trzecia kolejka i powinniśmy od siebie wymagać więcej.
- Co do poprawy? Od tego jest trener, ja jestem od grania. Na pewno trener przeanalizuje to spotkanie, bo do każdego meczu jesteśmy bardzo dobrze przygotowani. To nie jest tak, że wychodzimy i nie wiemy, jak zagra przeciwnik. Wiemy to, ale nie wystrzegamy się błędów. Dzisiaj był tylko i aż jeden błąd. Piłka spadła, przeleciała gdzieś między nogami i był gol. „Bondiemu”, który znalazł się w bardzo podobnej sytuacji, zabrakło centymetrów do wyrównania. Może brakuje też trochę szczęścia. Pierwsze punkty, pierwsze zwycięstwo da nam takiego kopa, że z tego pułapu, na którym jesteśmy teraz, wystrzelimy w górę.
- Głowy na pewno mamy w górze. Będziemy dalej ciężko pracować. Jesteśmy sami na boisku przeciw drużynie przeciwnej, ale… nie chcę używać brzydkich słów, bo znam się z sędziami też prywatnie, natomiast biednym wiatr wieje w oczy, w naszym przypadku drugi mecz z rzędu. Wiem jednak, że na pewno się z tego podniesiemy.
Mimo, że za nami są już dwie kolejki bieżącego sezonu, to radomianie wyszli na boisko tylko raz. Ma to związek z przerwą reprezentacyjną, w efekcie której Radomiak w 2. kolejce Fortuna 1 Ligi pauzował. Pierwszy mecz podopieczni Dariusza Banasika wspominają jednak bardzo dobrze. W meczu „u siebie”, który był rozegrany w Pruszkowie, pokonali beniaminka, Widzew Łódź, aż 4:1, choć do przerwy to łodzianie byli na prowadzeniu.
Tydzień wcześniej nasi piątkowi rywale mierzyli się z kolei w spotkaniu 1/32 finału Fortuna Pucharu Polski z Miedzią Legnica, z którą kilka tygodni wcześniej rywalizowali także w barażach o awans do ekstraklasy. Bilans tych spotkań jest korzystny dla Radomiaka, bowiem pewnie wygrał oba spotkania. W meczu pucharowym padł wynik 4:0, a zatem wiemy już, że zespół z Radomia dysponuje bardzo dużą siłą rażenia, co przekłada się na liczbę zdobywanych goli.
Z kolei nasza drużyna ma za sobą dwa spotkania, w których musiała przełknąć gorycz porażki. Mecz w Kielcach, przegrany 2:3, może jednak napawać optymizmem. Jastrzębianie zdołali doprowadzić do remisu mimo dwubramkowego prowadzenia Korony, a gospodarze gola na wagę trzech punktów zdobyli tuż przed końcem spotkania z rzutu karnego.
W poprzednim sezonie mecz z Radomiakiem przy Harcerskiej był jednym z bardziej dramatycznych w ostatnich latach. Goście na kwadrans przed końcem spotkania prowadzili 2:0, ale nasz zespół w fantastycznym stylu zdołał odwrócić losy spotkania i po golach Marka Mroza, Kamila Jadacha i Farida Alego wygrał 3:2.
Spotkanie to transmitowane będzie w serwisie ipla.tv, a tych z Was, którzy nie będą mogli oglądać transmisji, zapraszamy na nasz profil na Facebooku, gdzie zostanie przeprowadzona audycja z komentarzem na żywo z boiskowych wydarzeń.
Przypominamy, że ze względu na trwające prace modernizacyjne na Stadionie Miejskim w Jastrzębiu-Zdroju, polegające na instalacji systemów podgrzewania i nawadniania murawy, spotkanie zostanie rozegrane w Wodzisławiu Śląskim.
Kurs w Fortunie na to, że w meczu padnie powyżej 2,5 gola, wynosi 1.97.
3. kolejka Fortuna 1 Ligi
GKS Jastrzębie - Radomiak Radom
Piątek, 11 września, godz. 16:00, Stadion Miejski w Wodzisławiu Śląskim
Wszystkie spotkania Fortuna 1 Ligi możesz obstawiać na efortuna.pl.
„Fortuna online zakłady bukmacherskie sp. z o.o. to legalny bukmacher posiadający zezwolenia na urządzanie zakładów wzajemnych w Polsce. Udział w nielegalnych grach hazardowych grozi konsekwencjami prawnymi. Hazard związany jest z ryzykiem.”
Sędziami asystentami będą Piotr Szubielski i Marcin Ciepły, a sędzią technicznym będzie Paweł Kukla. W poprzednim sezonie sędzia Krasny prowadził jedno spotkanie z udziałem GKS-u Jastrzębie. Był to mecz przy Harcerskiej przeciwko Miedzi Legnica, zakończony remisem 2:2.
Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17:40 i będzie transmitowane w Polsacie Sport. Rewanż, który zostanie rozegrany w 22. kolejce, zaplanowanej na 27-28 marca, również odbędzie się w Łodzi.
- Nie ma co patrzeć na to, że graliśmy ze spadkowiczami, bo obie drużyny, zarówno Arka, jak i Korona, mają swoją jakość i dobrych zawodników. Wszyscy walczą o jak najlepsze wyniki. Chcieliśmy te mecze wygrać, ale nie udało się i to już historia. Trzeba o nich zapomnieć, bo przed nami kolejne spotkania i teraz myślimy już tylko o meczu z Radomiakiem. Mam nadzieje, że zdobędziemy trzy punkty i po meczu będziemy mogli się cieszyć.
- Wiadomo, że porażka z Koroną nas boli, ale wiemy, że wszystko idzie w dobrą stronę. Cały czas ciężko trenujemy, żeby osiągać swoje cele. Mamy słabą serię, bo od dawna nie wygraliśmy meczu ligowego, ale się nie załamujemy. Z każdym meczem jest coraz lepiej. Przeciwko Koronie nasza gra wyglądała lepiej niż w inauguracyjnym spotkaniu. Liczę, że wyeliminujemy te błędy, które popełniliśmy w dwóch pierwszych meczach i z Radomiakiem będzie dobrze.
- Graliśmy kilka razy z Radomiakiem i czasami wspominamy te spotkania, a szczególnie te ostatnie, bo wyszarpaliśmy zwycięstwo w ostatnich minutach. Wspomnienia są, ale teraz na pewno będzie to inne spotkanie i musimy do niego podejść w pełni profesjonalnie, zagrać na 120% i postarać się wygrać. Nie ma innej opcji.
- Nie powinno nas interesować to, czy rywal w poprzedniej kolejce grał, czy odpoczywał. My musimy walczyć o swoje, zostawić siły i serce na boisku, żeby po meczu móc się cieszyć. Gdy się przegrywa, to w szatni siedzisz załamany, a już nie pamiętamy, kiedy była większa radość na twarzach po meczu ligowym. Chcemy zacząć wygrywać, żeby po meczu pośpiewać i potańczyć z drużyną, i by wspomnienia po tym meczu były takie, jak po marcowym starciu z Radomiakiem. Dążymy do tego, by w końcu wróciła nasza gra.
- Nastawienie na pewno jest pozytywne, ale jesteśmy też bardzo skupieni. Po przegranych meczach nie ma się z czego cieszyć, dlatego trzeba podejść do tego spotkania w pełni skoncentrowanym i po prostu zagrać dobry mecz.
- Wiadomo, że przy swoich trybunach, gdy pomagają kibice, gra się inaczej. Nic jednak nie poradzimy. Mecze w Wodzisławiu są dla nas jak mecze wyjazdowe, w dodatku bez naszych fanów. Trudno, musimy przetrwać i przecierpieć tę ciężką sytuację. Gdy wrócimy na Harcerską, to na pewno będzie nam się przyjemniej grało i będzie dużo lepiej.

