O pierwszej połowie nasz zespół chciałby jak najszybciej zapomnieć. Graliśmy źle, ospale i niedokładnie, co przełożyło się na brak większego zagrożenia pod bramką Rowoju. Bartosz Golik był zmuszony do większego wysiłku w zasadzie tylko raz, kiedy to w 13. minucie z dystansu po rzucie rożnym uderzał Dawid Weis, ale golkiper katowiczan poradził sobie z tym uderzeniem.
Słabą formę GKS-u wykorzystał za to Rozwój, który po pół godzinie prowadził już 2:0. Najpierw w 16. minucie fatalną stratę przed polem karnym zanotował Krzysztof Gancarczyk, po której piłka trafiła do Adama Żaka, a ten bez większego problemu pokonał wychodzącego z bramki Drazika. Dziesięć minut później Rozwój wykonywał rzut wolny z okolicy linii bocznej. Dorzuconą piłkę zgrał na trzeci metr jeden z piłkarzy gospodarzy, a tam dopadł do niej Żak i strzałem głową zdobył swojego drugiego gola w tym spotkaniu. Prowadzenie Rozwoju do przerwy mogło być wyższe, ale dwukrotnie dobrze zachował się Drazik.
Druga połowa rozpoczęła się od kolejnej dobrej sytuacji Rozwoju, który miał rzut wolny tuż przed linią pola karnego, lecz zawodnik gospodarzy trafił w dobrze ustawiony mur. Po tej sytuacji nasz zespół zaczął kontrolować wydarzenia na boisku i w 54. minucie na bramkę uderzał Semeniuk, jednak przeniósł piłkę nad poprzeczką. Ataki przyniosły skutek trzy minuty później. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Damian Tront, a w powietrze pięknie wyszedł Wojtek Caniboł i zdobył bramkę kontaktową.
W 62. minucie mogło być 2:2. O piłkę ambitnie powalczył pod linią końcową Szczepan i dośrodkował do nabiegającego Semeniuka, który dobrze przymierzył w długi róg, ale Golik zdołał odbić futbolówkę. Po chwili było groźnie pod bramką Drazika, kiedy po rzucie rożnym uderzał Płonka, a piłkę zmierzającą w kierunku bramki przytomnie wybił Mazurkiewicz. Nasz zespół jednak cały czas kontrolował wydarzenia na boisku, a gra toczyła się praktycznie tylko na połowie Rozwoju. W 68. minucie ładnie pod poprzeczkę z narożnika pola karnego przymierzył Jadach, a Golik z najwyższym trudem sparował piłkę na róg. Po kolejnych czterech minutach z dystansu uderzał Szczepan, ale Golik spokojnie poradził sobie z tym uderzeniem.
Niestety w 75. minucie Rozwój wyszedł z jedną z nielicznych kontr. Źle przed polem karnym zachował się Pacholski, w efekcie czego Tomasz Wróbel wystawił Kacprowi Tabisiowi piłkę do pustej bramki, czego zawodnik Rozwoju nie mógł zmarnować… Trzecia bramka nieco wybiła nas z rytmu. W dalszym ciągu atakowaliśmy, lecz Golik nie miał aż tyle pracy co kilkanaście minut wcześniej. W ostatnich minutach gospodarze spokojnie kontrolowali przebieg spotkania, nie dopuszczając nas pod swoją bramkę.
Szansa na rehabilitację w środę, 16 maja, kiedy zmierzymy się w zaległym meczu na wyjeździe z GKS-em Bełchatów.
12 maja, Katowice, godz. 15:00
Rozwój Katowice - GKS 1962 Jastrzębie 3:1 (2:0)
1:0 - Adam Żak (16 min.)
2:0 - Adam Żak (26 min.)
2:1 - Wojciech Caniboł (57 min.)
3:1 - Kacper Tabiś (75 min.)
Rozwój Katowice: Bartosz Golik - Michał Czekaj, Kamil Łączek, Kacper Tabiś (87. Mateusz Wrzesień), Tomasz Wróbel, Michał Płonka, Przemysław Gałecki (64. Seweryn Gancarczyk), Rafał Kuliński (89. Piotr Barwiński), Adam Żak (80. Bartosz Marchewka), Przemysław Mońka, Daniel Paszek.
GKS 1962 Jastrzębie: Grzegorz Drazik - Oskar Mazurkiewicz, Piotr Pacholski, Kamil Szymura, Dominik Kulawiak, Bartosz Semeniuk (79. Tomasz Dzida), Damian Tront, Krzysztof Gancarczyk (32. Wojciech Caniboł), Dawid Weis (46. Dominik Szczęch), Kamil Jadach (79. Damian Zajączkowki), Daniel Szczepan.
Sędzia: Sebastian Załęski (Ostrołęka).
Żółte kartki: Czekaj, Łączek (Rozwój) oraz Tront, Kulawiak, Szczęch, Pacholski (GKS).
Widzów: 711.
Klub GKS 1962 Jastrzębie w obliczu tej tragedii składa rodzinie Łukasza wyrazy głęboko współczucia.
Wszyscy kibice, którzy wybierając się do Katowic na mecz z Rozwojem, proszeni są o ubranie czarnych koszulek.
Rozwój Katowice to jedna z rewelacji 2018 roku. W 10 meczach zespół prowadzony przez trenera Michała Majsnera zanotował 6 zwycięstw, 2 remisy i tylko 2 porażki. Plasuje to katowiczan na 3. miejscu w tabeli wiosny. Ponadto Rozwój jest niezwykle skuteczny na swoim boisku. W pięciu meczach nasz sobotni rywal zainkasował komplet punktów, co nie udało się żadnemu innemu zespołowi. Dzięki świetnej formie Rozwój wygrzebał się ze strefy spadkowej, w której znajdował się po rundzie jesiennej, na 10. miejsce, będąc o krok od zapewnienia sobie utrzymania w II lidze.
W poprzedniej kolejce, rozegranej 9 maja, w której nasz zespół pauzował ze względu na przeniesione na 23 maja spotkanie z Siarką Tarnobrzeg, gracze Rozwoju doznali jednak bolesnej porażki. W Boguchwale, gdzie swoje mecze rozgrywa również walcząca o utrzymanie Stal Stalowa Wola, ulegli "Stalówce" aż 4:1, mimo prowadzenia do przerwy. Jedynego gola dla katowiczan zdobył Przemysław Mońka.
W meczu rozegranym przy Harcerskiej 21 października 2017 roku pokonaliśmy Rozwój 3:1. Do przerwy prowadzili goście po bramce Kamila Łączka, jednak w drugiej połowie do remisu doprowadził Kamil Adamek, a następnie dwie bramki z rzutów karnych zdobył kapitan GKS-u, Kamil Jadach. Warto dodać, że w tamtym spotkaniu czerwoną kartką został ukarany Bartosz Jaroszek, który ówcześnie występował właśnie w Rozwoju, a obecnie reprezentuje barwy naszego zespołu.
Trener Jarosław Skrobacz przeciwko Rozwojowi na pewno nie będzie mógł skorzystać z usług trzech zawodników. Za cztery żółte kartki pauzować musi Kacper Kawula, Kacper Czajkowski leczy uraz kostki, a Farid Ali jest w dalszym ciągu niezdolny do gry ze względu na problemy jelitowe.
Z sobotniego meczu w Katowicach zostanie przeprowadzona transmisja na żywo, którą zrealizuje portal slaskie.tv. Szczegóły transmisji znajdziecie w tym miejscu.
Mecz w Katowicach rozpocznie się w sobotę, 12 maja, o godzinie 15:00.
Sędzia Załęski prowadził w tym sezonie 10 meczów II ligi, w których pokazał 56 żółtych kartek, jedną czerwoną oraz podyktował 7 rzutów karnych. Do tej pory arbiter z Ostrołęki prowadził jedno spotkanie GKS-u 1962 Jastrzębie. Miało to miejsce 10 sierpnia 2016 roku, kiedy to przy Harcerskiej mierzyliśmy się z Radomiakiem Radom w ramach 1/16 finału Pucharu Polski. Przypomnijmy, że po golach Piotra Pacholskiego i Wojciecha Caniboła wygraliśmy to spotkanie 2:1.
Mecze prowadzone przez Sebastiana Załęskiego w sezonie 2017/2018
Źródło: 90minut.pl
Kamil jest wychowankiem Szkółki Piłkarskiej MOSiR Jastrzębie, z której odszedł do zespołu Górnika Zabrze występującego w Młodej Ekstraklasie. Następnie reprezentował barwy Pelikana Łowicz, Ruchu Radzionków i ponownie Górnika Zabrze, gdzie w rundzie jesiennej sezonu 2011/2012 zanotował dwa występy w Ekstraklasie. Kolejnymi klubami „Szymiego” były GKS Katowice i Sandecja Nowy Sącz. W zespole z Nowego Sącza Kamil był podstawowym zawodnikiem aż do momentu kontuzji we wrześniu 2012 roku.
Po dojściu do zdrowia Kamil zdecydował się powrócić do Jastrzębia-Zdroju i od sezonu 2013/2014 nieprzerwanie reprezentuje zielono-czarno-żółte barwy, będąc podstawowym zawodnikiem GKS-u. Przez niespełna cztery lata Kamil zaliczył 155 występów w GKS-ie (140 ligowych i 15 pucharowych). Ogromnym atutem naszego defensora jest gra głową oraz wykonywanie rzutów wolnych, co przekłada się na zdobywane bramki. Kamil, jak na środkowego obrońcę, może poszczycić się świetnym bilansem, bo do tej pory wpisywał się na listę strzelców aż 23 razy (20 w lidze i 3 w pucharach).
Nowy kontrakt Kamila obowiązuje do 30 czerwca 2020 roku.
1 maja Pniówek Pawłowice Śląskie wygrał u siebie z BKS-em Stal Bielsko Biała 3:0. W barwach Pniówka od 80. minuty na boisku przebywał napastnik Maciej Gaszka, z kolei w BKS-ie cały mecz rozegrał pomocnik Tomasz Musioł, który w tym spotkaniu został napomniany żółtą kartką.
Tego samego dnia w Lubinie Unia Turza Śląska zmierzyła się z rezerwami Zagłębia. Miedziowi wygrali to spotkanie 4:1 Po 90 minut w tym spotkaniu zaliczyli obrońca Krzysztof Suchecki i pomocnik Piotr Trąd. Jedyną bramkę dla Unii zdobył Dawid Hanzel, wykorzystując odbitą piłkę przez bramkarza po uderzeniu z dystansu Trąda.
Z kolei Beskid Skoczów, gdzie występują obrońcy Bartłomiej Lorenc i Patryk Lach, przegrał na wyjeździe z LKS-em Goczałkowice Zdrój 3:1. Nasi zawodnicy wystąpili w tym spotkaniu od pierwszej do ostatniej minuty.
W sobotę, 5 maja, kolejną porażkę zanotowała Unia Turza Śląska z Krzysztofem Sucheckim i Piotrem Trądem w składzie. Tym razem Unia uległa przed własną publicznością Ślęzie Wrocław 0:2.
Jeden punkt dopisał do swojego konta Pniówek Pawłowice Śląskie, pechowo remisując na wyjeździe z rezerwami Miedzi Legnica 1:1. Zespół prowadzony przez trenera Grzegorza Łukasika stracił bramkę w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Przez ostatnie 10 minut na placu gry przebywał Maciej Gaszka.
BKS Stal Bielsko-Biała mierzył się u siebie z Falubazem Zielona Góra. Bielszczanie wygrali 1:0 po bramce w 80. minucie spotkanie, a tradycyjnie całe spotkanie rozegrał Tomasz Musioł.
Ponownie mecz bez punktów kończył Beskid Skoczów, który przegrał u siebie z Polonią Bytom 0:1. W tym spotkaniu 90. minut grał Bartłomiej Lorenc, a poza składem był tym razem Patryk Lach.
W tabeli III ligi grupy III BKS Stal Bielsko-Biała zajmuje 8. miejsce, mając bezpieczną przewagę nad strefą spadkową, od której odskoczył Pniówek Pawłowice, który aktualnie plasuje się na 14. miejscu. Pawłowiczanie wyprzedzają o 5 punktów Unię Turza Śląska, która zajmuje pierwsze spadkowe miejsce. Do bezpiecznego piętnastego miejsca, które zajmują rezerwy Miedzi Legnica, zespół prowadzony przez trenera Józefa Dankowskiego traci 5 punktów. Niezbyt dobrze wygląda także sytuacja Beskidu Skoczów. Po 23. kolejkach skoczowianie zajmują w dalszym ciągu przedostatnie miejsce w tabeli z czterema punktami straty do miejsca dającego utrzymanie w IV lidze.
Dwa ostatnie spotkania tego sezonu, w których GKS 1962 Jastrzębie zmierzy się w Rybniku z ROW-em 1964 (sobota, 26 maja) oraz przy Harcerskiej z Gwardią Koszalin (sobota, 2 czerwca) rozpoczną się o godzinie 17:00.

