W naszym zespole wystąpił w tym spotkaniu testowany Nataniel Wybraniec, 20-letni pomocnik z czeskiego Slezský FC Opawa.
Kolejne sparingi rozegramy podczas zgrupowania w Siedlcach. W środę, 3 lutego, zmierzymy się z Polonią Warszawa oraz Legionovią Legionowo, a w sobotę, 6 lutego, z Legią II Warszawa i Wigrami Suwałki.
30 stycznia, Žilina, godz. 14:00
MŠK Žilina - GKS Jastrzębie 5:0 (2:0)
1:0 - Miroslav Gono 19'
2:0 - Jan Bernat 34' (rzut karny)
3:0 - David Duris 56'
4:0 - Taofiq Jibril 71'
5:0 - Banson Anang 78'
GKS Jastrzębie (I połowa): Grzegorz Drazik - Szymon Zalewski (36. Dominik Kulawiak), Mateusz Słodowy, Aleksander Komor, Dawid Witkowski, Lukas Bielak, Kamil Jadach, Marek Mróz, Łukasz Zejdler, Jakub Apolinarski, Daniel Rumin.
GKS Jastrzębie (II połowa): Grzegorz Drazik - Dominik Kulawiak, Kryspin Szcześniak, Mateusz Bondarenko, Jakub Niewiadomski, Lukas Bielak (60. Nataniel Wybraniec), Dominik Szczęch, Daniel Feruga, Marek Mróz (65. Łukasz Zejdler), Kamil Jadach (65. Jakub Apolinarski), Daniel Szczepan.
MŠK Žilina to aktualny wicemistrz Słowacji, który w przeszłości siedmiokrotnie zdobywał mistrzostwo Słowacji, a w sezonie 2010/2011 występował w Lidze Mistrzów. W sierpniu 2020 roku Słowacy walczyli w kwalifikacjach do Ligi Europy, jednak zostali wyeliminowani przez walijski The New Saints.
W styczniu nasi sobotni rywale, którzy już za dwa tygodnie wznowią rozgrywki ligowe, rozegrali trzy mecze sparingowe z zespołami polskiej ekstraklasy. Przegrali z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:2, zremisowali z Wisłą Kraków 2:2 oraz przegrali 2:3 z Cracovią.
W składzie MŠK znajduje się dwóch Polaków – Jakub Kiwior i Dawid Kurminowski, a trenerem jest były zawodnik Polonii Bytom, Jagiellonii Białystok, Korony Kielce, Podbeskidzia Bielsko-Biała i Bruk-Betu Termaliki Nieciecza, Pavol Staňo, który w polskiej ekstraklasie rozegrał 243 spotkania. MŠK Žilina zajmuje obecnie 3. miejsce w tabeli słowackiej ekstraklasy ze stratą 14 punktów do lidera, Slovana Bratysława.
Wojtek reprezentował już barwy Pniówka w rundzie jesiennej sezonu 2019/2020, kiedy to w zespole trenera Grzegorza Łukasika rozegrał 13 spotkań na trzecioligowych boiskach. Następnie wrócił do GKS-u Jastrzębie, zaliczając debiut na zapleczu ekstraklasy w meczu przeciwko Widzewowi Łódź (0:1), pojawiając się na boisku w 84. minucie spotkania.
Wszystkie próbki dały wynik negatywny.
Mikołaj, który kilka tygodni temu (13 grudnia) świętował 17. urodziny, ma 186 cm wzrostu i jest wychowankiem Jaguara Gdańsk, z którego na rok trafił do Lechii Gdańsk. W lipcu 2020 roku został zawodnikiem występującego w IV lidze (grupa kujawsko-pomorska) Sportisu Łochowo. W ostatnim czasie trenował z naszym zespołem i wystąpił także w meczu sparingowym przeciwko Hutnikowi Kraków, pojawiając się na boisku w 46. minucie spotkania. Jego umiejętności i potencjał zostały pozytywnie ocenione przez sztab szkoleniowy, w związku z czym Mikołaj przenosi się do GKS-u Jastrzębie ze Sportisu Łochowo na zasadzie transferu definitywnego.
- Jest to dla mnie bardzo duży przeskok, ale myślę, że jestem na to mentalnie i fizycznie przygotowany. Wierzę, że dam sobie radę w pierwszoligowych realiach – powiedział nasz nowy bramkarz po podpisaniu kontraktu z klubem.
- Cieszę się, że będę miał okazje trenować z Grzegorzem Drazikiem czy Mariuszem Pawełkiem, bo to świetni zawodnicy, a Mariusz dodatkowo jest niezwykle doświadczony. Będę mógł się od nich wiele nauczyć, co powinno zaprocentować w przyszłości.
- Zamierzam od początku walczyć o debiut, ale wiem, że nie będzie łatwo wygrać rywalizację z Grześkiem czy Mariuszem. Będę jednak walczył o swoje i mam nadzieję, że uda mi się zadebiutować już w tym sezonie.
Mikołaj będzie występował z numerem 12 na koszulce. Witamy w Jastrzębiu i życzymy powodzenia!
Zamieniasz Podbeskidzie na GKS Jastrzębie. Dlaczego zdecydowałeś się na taki ruch?
- Zdecydowałem się na GKS Jastrzębie, ponieważ nie chciałem schodzić poniżej pierwszej ligi. Miałem kilka innych ofert, ale GKS był najbardziej konkretny. Miałem też w pamięci, grając tutaj z innymi zespołami, że był to bardzo ciężki teren. Dobrze mi się żyje na Śląsku i uważam, że to był dobry wybór.
Za Tobą runda spędzona na boiskach ekstraklasy. Jakie wnioski?
- Była to na pewno ciężka runda, ale też zdobyłem wiele cennego doświadczenia. Nie spodziewałem się, że w zimie będę musiał szukać klubu, ale niestety w piłce nie ma sentymentów. Pozycja Podbeskidzia w tabeli jest taka, że włodarze musieli robić zmiany. To już jednak przeszłość i teraz skupiam się na GKS-ie. Zespół dobrze mnie przyjął i wierzę, że z tygodnia na tydzień będzie wszystko coraz lepiej wyglądało.
Dużą bolączką naszego zespołu była gra obronna, bo straciliśmy najwięcej goli ze wszystkich pierwszoligowców.
- Cieszę się, że mogę podnieść rywalizację w bloku obronnym. Myślę, że każdy na tym skorzysta, bo rywalizacja musi być. Mamy jeszcze trochę czasu, żeby nad tą grą obronną popracować, a wiadomo, jak ważny jest to element.
Pamiętasz spotkanie z września 2016 roku, gdy z Górnikiem Łęczna przyjechałeś do Jastrzębia-Zdroju na mecz Pucharu Polski przeciwko trzecioligowcowi?
- Pamiętam to spotkanie. Była to sensacja, ale potem, jak dobrze pamiętam, GKS awansował do II ligi, a następnie od razu na zaplecze ekstraklasy. Dla nas, ekstraklasowego zespołu, było to niedopuszczalne, ale nie takie rzeczy się zdarzały w Pucharze Polski. Dostałem też wtedy czerwoną kartkę… Był to bardzo trudny mecz, ale tak jak wspominałem, był to jeden z cięższych terenów, na jakich miałem okazję grać. Kilku zawodników z obecnej kadry GKS-u dalej jest w zespole, więc przed treningiem trochę to powspominaliśmy.
Jakie cele na nadchodzące miesiące?
- Każdy chce wygrywać, więc celem jest marsz w górę tabeli. Musimy się skupiać na każdym najbliższym meczu, a wtedy wierzę, że będzie dobrze. Patrzę w przyszłość optymistycznie.

