- Uważam, że tego meczu nie można nazwać meczem, bo nie pozwalało na to boisko. Graliśmy tak, jak potrafiliśmy mimo tych warunków i staraliśmy się robić to, co nakreślił nam przed meczem trener. I ostatecznie chyba dobrze ten plan zrealizowaliśmy. Według mnie w pierwszej połowie graliśmy lepiej, niż w drugiej. Gdy się prowadzi, to czasami trzeba się cofnąć i szukać gry z kontry, co nam się udało przy drugim trafieniu. To było podsumowanie tego meczu. Taki był nasz plan, żeby z kontry też spróbować zaskoczyć przeciwnika, co nam się udało i jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Jestem szczęśliwy i dumny z drużyny.
- Zaczęliśmy sezon z zespołem, który był w 70% zmieniony w porównaniu do poprzedniego. Są nowi zawodnicy i to nie jest takie proste, żeby od razu zacząć punktować. Jest też nowy trener, który ma swój plan i swoją taktykę na tę drużynę, do czego też musieliśmy się przyzwyczaić i zgrać. To nie przychodzi od razu. Trzeba było poczekać i dać szansę temu zespołowi i trenerowi. Popełnialiśmy na początku dużo błędów, ale sporo się na nich nauczyliśmy i koniec tej rundy można podsumować bardzo dobrze, bo uważam, że ostatnie mecze, może oprócz Sandecji, zagraliśmy na dobrym poziomie. To jest sport. Najważniejsze było teraz dla nas zwycięstwo z Resovią i dobre zakończenie rundy. Teraz w spokoju możemy rozjechać się do domów na święta. Dziękuję drużynie i trenerowi, w spokoju możemy spędzić te przerwę i zacząć przygotowania do rundy wiosennej.
- Jeśli chodzi o nadzieję przed rundą wiosenną, to powiem tylko tyle, że na każdy mecz wychodzę z nadzieją i wiarą, że zdobędziemy trzy punkty. Nigdy nie zakładam awansów ani spadków. Gdy robiliśmy awanse do III i II ligi nigdy nie zakładaliśmy, że ten awans musi być. Krok po kroku, wychodziliśmy na każdy mecz z założeniem, że trzeba go wygrać, a później okazywało się, że nazbieraliśmy tyle punktów, że walczyliśmy o awans. Każdy punkt był ważny, tak jak i teraz. Mam nadzieję, że dobrze przepracujemy zimę, będziemy mieli też więcej czasu na te przygotowania i zgranie zespołu. Liczę, że na wiosnę będziemy punktować od samego początku i wierzę w ten zespół. Uważam, że stać nas na dużo więcej i będziemy robić wszystko, żeby na koniec sezonu być dużo wyżej w tabeli. Nie mówię o awansie, tylko o tym, żeby w każdym meczu grać o trzy punkty, a wtedy nie wiadomo co się wydarzy. Trzeba wierzyć i robić swoje, a na koniec tabela wszystko zweryfikuje.
- Wiedzieliśmy, że murawa w Rzeszowie nie jest w najlepszym stanie, ale warunki były równe dla obu drużyn. Chcieliśmy pierwsi strzelić bramkę i powalczyć o trzy punkty, co nam się udało i jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Cała drużyna zapracowała na zwycięstwo, które odnieśliśmy po ładnych golach, więc trochę szkoda, że ta runda już się kończy. Wiosnę będziemy chcieli zacząć tak, jak zakończyliśmy jesień.
- Mimo tego, jak zaczęliśmy ten sezon, gdzie nasze pierwsze mecze nie wyglądały najlepiej, to cały czas wierzyliśmy, że uda nam się odmienić te losy i z każdym kolejnym meczem nasza gra wyglądała coraz lepiej. Z końcówki rundy jesteśmy zadowoleni, ale wiemy, że mogliśmy mieć więcej punktów na koncie. Teraz chcemy przepracować okres zimowy jak najlepiej, żeby w rundzie wiosennej powalczyć o lepsze wyniki i zdecydowanie powiększyć swoje konto punktowe.
W ostatnim meczu rundy jesiennej wygrywamy na wyjeździe z Apklan Resovią 2:1. Gole dla GKS-u Jastrzębie zdobyli Daniel Rumin i Farid Ali.
Pierwsza połowa nie była, jak się ładnie określa, wielkim widowiskiem, na co wpływ z pewnością miała murawa, która była grząska i nierówna, co utrudniało budowę akcji. Jako pierwsi szansę na zdobycie gola mieli gospodarze, którzy w 11. minucie doszli do sytuacji po złym wybiciu Pawełka, ale dwa uderzenia zostały zablokowane. Trzy minuty później w środku boiska piłkę przejął Ali, a akcję niecelnym strzałem z kilkunastu metrów zakończył Feruga. Chwilę później ponownie gościliśmy w polu karnym rywali, lecz Farid Ali główkował zbyt słabo.
W 23. minucie z dystansu niecelnie uderzał Wasiluk i była to właściwie ostatnia godna odnotowania akcja Resovii w ofensywie. Z biegiem czasu nieznacznie rosła przewaga naszego zespołu, chociaż nie stworzyliśmy sobie żadnej stuprocentowej okazji do zdobycia gola. W 34. minucie ostre, płaskie dośrodkowanie Ferugi odbił przed siebie golkiper Resovii, ale żaden z naszych graczy nie podążył z dobitką. Cztery minuty później przeprowadziliśmy chyba najładniejszą akcję w pierwszej połowie, kiedy to po pięknym zagraniu Mroza z ostrego kąta uderzał Ali, jednak Wojciech Daniel nie dał się zaskoczyć. W 41. minucie kolejny raz, tym razem po indywidualnej akcji, uderzał Ali, lecz jego strzał został zablokowany. Końcowe kilkanaście minut pierwszej połowy to kontrola gry GKS-u, ale na przerwę schodziliśmy z bezbramkowym remisem.
Dziesięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy pierwszy celny strzał na bramkę GKS-u oddali gospodarze, a konkretnie Zalepa, który główkował po rzucie rożnym. Na nasze szczęście uderzył prosto w Pawełka, który nie miał problemów z interwencją. Cztery minuty później wyszliśmy na prowadzenie za sprawą Daniela Rumina, który wykorzystał świetne dośrodkowanie Jadacha i uderzeniem głową umieścił piłkę w bramce Resovii tuż przy słupku. Bohaterem kolejnych kilku minut był Mariusz Pawełek. Nasz golkiper w 61. i 65. minucie dwukrotnie uchronił naszą drużynę przed stratą gola.
W kolejnych minutach przewagę osiągnęli gospodarze, którzy najbliżej doprowadzenia do wyrównania byli w 79. minucie, kiedy po odbitym strzale przez Pawełka dobitka trafiła w poprzeczkę. Cztery minuty później bliski zdobycia drugiego gola był Rumin. Po podaniu Alego nasz napastnik przyjął piłkę na klatkę piersiową, a gospodarzy przed utratą bramki wyręczył słupek. Dwie minuty później było już jednak 2:0, a na listę strzelców wpisał się Ali, który popisał się fenomenalnym uderzeniem zza pola karnego. Resovia zdołała zdobyć gola kontaktowego w doliczonym czasie gry, kiedy również fenomenalnym uderzeniem z dystansu Pawełka pokonał Adamski. Kilkadziesiąt sekund później sędzia zagwizdał po raz ostatni i piąte w tym sezonie zwycięstwo stało się faktem.
12 grudnia, Rzeszów, godz. 12:00
Apklan Resovia - GKS Jastrzębie 1:2 (0:0)
0:1 - Daniel Rumin 59’
0:2 - Farid Ali 85’
1:2 - Radosław Adamski 90+2’
Apklan Resovia: Wojciech Daniel - Mateusz Geniec (81. Jakub Persak), Bartłomiej Wasiluk, Adrian Dziubiński (81. Maksymilian Hebel), Jarosław Czernysz, Radosław Adamski, Michał Kuczałek, Szymon Feret (68. Bartłomiej Kiełbasa), Dawid Rogalski (58. Karol Twardowski), Sebastian Zalepa, Przemysław Brychlik (46. Grzegorz Płatek).
GKS Jastrzębie: Mariusz Pawełek - Mateusz Bondarenko, Lukas Bielak, Kamil Jadach (89. Jakub Apolinarski), Farid Ali, Kryspin Szcześniak, Dominik Kulawiak, Dawid Witkowski (68. Mateusz Słodowy), Daniel Feruga (68. Łukasz Zejdler), Marek Mróz, Daniel Rumin (85. Dominik Sokół).
Sędzia: Daniel Kruczyński.
Żółte kartki: Wasiluk (Resovia) oraz Mróz (GKS).

