Sędziami asystentami będą Maciej Majewski i Jakub Jankowski, a sędzią technicznym Albert Różycki. W tym sezonie sędzia Malec prowadził trzy mecze GKS-u Jastrzębie, których bilans to dwa zwycięstwa i jeden remis. Wygrane mecze to starcia z właśnie Bruk-Betem w ramach I rundy Pucharu Polski i na wyjeździe z Odrą Opole, a remis padł na inaugurację sezonu w Niepołomicach. W sumie Paweł Malec prowadził w tym sezonie 15 spotkań, w których pokazał 76 żółtych kartek, dwie czerwone i podyktował 4 rzuty karne.
- Nie wiem, czy remis w tym spotkaniu jest wynikiem sprawiedliwym, bo mieliśmy klarowniejsze sytuacje pod bramką przeciwnika. Brakowało „kropki nad i”, jak choćby w przypadku Petra Galuski czy Farida Alego. Szkoda tego, bo w pierwszej połowie też były sytuacje, które mogliśmy zamienić na bramkę. Nie wykorzystaliśmy ich i przez to pojawiła się nerwówka. Widać jednak, że jest w zespole jedność, jeden walczy za drugiego i każdy chce, przez co przeciwnik też nie stworzył sobie zbyt wielu sytuacji.
- Byliśmy przygotowani przez trenera na to, co Olimpia może zagrać. Rywale mieli właściwie jedną groźną sytuację, gdy Bartek Jaroszek wybijał piłkę z linii bramkowej po moim błędzie. To pokazuje, że jesteśmy zespołem, pomagamy sobie i oby wyglądało to do ostatniego meczu tak, jak dzisiaj. Grudziądz to jest jednak ciężki teren, również walczą o utrzymanie, przez co takie mecze nie są łatwe, ale pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną.
- Żaden mecz nie jest łatwy i my też czekamy w końcu na to przełamanie u siebie. Był zalążek dobrej gry do momentu straty głupiej bramki w meczu z Podbeskidziem, bo rywale kreują sobie sytuacje z naszych strat przy wyprowadzaniu piłki, czym ich napędzamy. Musimy być przede wszystkim cierpliwi i przygotowywać spokojnie akcje od tyłu, a wtedy będzie dobrze.
- Z przodu mamy doświadczonych zawodników, więc pytanie o zimną krew czy celne strzały powinno być raczej do nich. Brakuje nam bramki, żeby to „poszło”, bo w tym momencie rywal by się odkrył, więc musimy się w końcu przełamać. Chciałbym też w końcu wygrać mecz u siebie, przy Harcerskiej, bo czekamy na to już długo.
Pierwsza połowa spotkania w Grudziądzu była dość wyrównana, choć to nasz zespół miał lepsze sytuacje do zdobycia gola, których jednak nie można nazwać stuprocentowymi. Najgroźniej pod bramką Sapeli było w 22. minucie, kiedy to odebraliśmy piłkę na połowie Olimpii, Jadach zagrał do Gojnego, a ten uderzył z ostrego kąta, lecz Sapela wybił piłkę na róg. Oprócz tego swoich szans próbowali także Tront, Gojny, Jaroszek, Mróz czy w doliczonym czasie gry Jadach. Raz nawet piłka wpadła do bramki gospodarzy, ale sędzia wcześniej uznał, że po dośrodkowaniu Alego z rzutu rożnego futbolówka opuściła pole gry. Miejscowi jeśli już osiągali przewagę i uderzali na bramkę Pawełka, to tylko z dystansu, jednak nasz golkiper ani razu nie musiał interweniować.
Druga połowa była bardzo podobna do pierwszej. Żadna ze stron nie chciała się otworzyć, przez co oglądaliśmy głównie uderzenia z dystansu, które nie przynosiły skutku. Z upływem czasu gospodarze zaczęli coraz bardziej bronić bezbramkowego wyniku, ustawiając się całym zespołem na własnej połowie i czekając na kontry, w efekcie czego zmuszeni byliśmy do ataku pozycyjnego. Jedna z takich kontr Olimpii miałą miejsce w 73. minucie, kiedy to Pawełek wybił na róg uderzenie Frelka w krótki słupek, a po kornerze piłkę sprzed linii bramkowej wybił Jaroszek. Kolejne dwie szansę na zmianę wyniku to okazje naszego zespołu. Najpierw jednak strzał Alego, po tym, jak nasz pomocnik przyjął piłkę w polu karnym, obrócił się i uderzył, obronił Sapela, a w 80. minucie Galuska trafił w słupek. W końcówce spotkania obie ekipy grały zdyscyplinowanie, nie chcąc przede wszystkim stracić gola i ostatecznie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.
16 lipca, Grudziądz, godz. 20:40
Olimpia Grudziądz - GKS Jastrzębie 0:0 (0:0)
Olimpia Grudziądz: Łukasz Sapela - Damian Ciechanowski, Marcin Grolik, Ariel Wawszczyk, Remigiusz Szywacz, Łukasz Bogusławski, Dominik Frelek, Ricky van Haaren, Piotr Janczukowicz (83. Kacper Janiak), Joao Augusto (32. Mohamed Medfai), Jose Embalo (62. Sebastian Kamiński).
GKS Jastrzębie: Mariusz Pawełek - Patryk Skórecki (66. Petr Galuska), Kamil Jadach (83. Dominik Szczęch), Farid Ali, Dominik Kulawiak, Kamil Szymura, Damian Tront, Marek Mróz, Kamil Adamek (75. Daniel Szczepan), Bartosz Jaroszek, Dawid Gojny.
Sędzia: Tomasz Marciniak
Żółte kartki: Szywacz (Olimpia).
Ze względu na odgórne wytyczne, bilety można nabywać tylko i wyłącznie internetowo poprzez stronę www.bilety.gksjastrzebie.com na sektor D.
Ceny biletów:
Dziecięcy - 6 złotych (od 8 do 15 roku życia)
Ulgowy - 10 złotych (do 19 roku życia)
Normalny - 20 złotych
Zakupiony bilet można okazać ochronie podczas wejścia na stadion na ekranie telefonu, jak i w wersji fizycznej po uprzednim wydrukowaniu.
Prosimy o śledzenie komunikatów klubu na stronie internetowej oraz w mediach społecznościowych dotyczących zasad organizacji i bezpieczeństwa podczas meczu z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza oraz bezwzględne ich przestrzeganie.

