Piotrek dołączył do GKS-u w przerwie letniej przed sezonem 2016/17, jednak zaliczył tylko kilka minut w rozgrywkach ligowych, pojawiając się na boisku trzykrotnie. Sztab szkoleniowy GKS-u podjął więc decyzję, że rundę jesienną sezonu 2017/18 nasz młodzieżowiec spędzi w Spójni Landek (IV liga gr. śląska II), gdzie będzie miał więcej możliwości gry. Trenerem Spójni jest dobrze znany jastrzębskim kibicom Andrzej Myśliwiec, pod którego wodzą GKS 1962 w sezonie 2010/11 awansował z Ligi okręgowej do IV ligi.
Klub GKS 1962 Jastrzębie zaprasza szkoły na mecze o mistrzostwo II ligi. Zaproszenie skierowane jest tylko do zorganizowanych grup dzieci i młodzieży ze szkół podstawowych i gimnazjów a także innych placówek edukacyjno-wychowawczych.
Już w 3. minucie meczu mogliśmy wyjść na prowadzenie. Do rzutu wolnego na dwudziestym metrze podszedł Farid Ali, jednak jego strzał w okienko bramki obronił Wiesław Ferra. W kolejnych minutach inicjatywa była po stronie naszego zespołu, ale na kolejną groźną akcję musieliśmy czekać do 23. minuty. Najpierw dobrej sytuacji nie wykorzystał Ali, po którego uderzeniu szczęśliwie interweniował Ferra, a kilkadziesiąt sekund później po indywidualnej akcji i uderzeniu Szczepana, golkiper Gryfa wybił piłkę na róg.
Gospodarze najgroźniejszą akcję stworzyli w 29. minucie. Ze strzałem z ostrego kąta poradził sobie jednak Drazik. Ataki naszego zespołu przyniosły skutek w 31. minucie. Po małym zamieszaniu w polu karnym Gryfa, Wiesława Ferrę płaskim strzałem pokonał Daniel Szczepan. Po zdobyciu bramki graliśmy mądrze, utrzymując piłkę głównie na połowię Gryfa i nie dopuszczając gospodarzy pod bramkę Grzegorza Drazika i na przerwę schodziliśmy z jednobramkowym prowadzeniem.
Od początku drugiej połowy to gospodarze narzucili swój styl gry, próbując doprowadzić do wyrównania. Groźnie było w 51. minucie po strzale z dystansu Rafała Maciejewskiego, ale Drazik skutecznie interweniował. Odpowiedzieliśmy indywidualną akcją Farida Alego, który będąc przy linii końcowej, zamiast na podanie, zdecydował się na strzał, z którym poradził sobie Ferra. Dziewięć minut później powinno być 0:2, ale najpierw sytuacji sam na sam nie wykorzystał Semeniuk, a chwilę później piłkę tuż nad poprzeczką przeniósł Musioł.
W 73. minucie ponownie wiele szczęścia mieli gospodarze. Po dośrodkowaniu z prawej strony na czystej pozycji kilka metrów przed bramką znalazł się Gancarczyk i uderzył niestety bardzo niecelnie. Gracze Gryfa z biegiem czasu atakowali coraz odważniej, przez co narażali się na nasze kontry. Po jednej z nich dobrej sytuacji nie wykorzystał Marcin Ruda, jednak w 85. minucie było już 0:2, a Wiesława Ferrę pięknym strzałem w okienko pokonał Kamil Jadach. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie i po dobrym meczu zapisujemy na swoje konto kolejne zasłużone trzy punkty!
5 sierpnia, Wejherowo, godzina 16:00
Gryf Wejherowo - GKS 1962 Jastrzębie 0:2 (0:1)
0:1 - Daniel Szczepan (31 min.)
0:2 - Kamil Jadach (85 min.)
Gryf Wejherowo: Wiesław Ferra - Łukasz Nadolski, Paweł Brzuzy, Krzysztof Wicki, Jacek Wicon, Mateusz Goerke, Farał Maciejewski, Piotr Kołc, Mikołaj Gabor (78. Maciej Koszałka), Marcin Banaszak, Piotr Łysiak.
GKS 1962 Jastrzębie: Grzegorz Drazik - Dominik Kulawiak, Kamil Szymura, Kacper Kawula, Dawid Weis (76. Dominik Szczęch), Farid Ali (60. Krzysztof Gancarczyk), Tomasz Musioł (70. Marcin Ruda), Damian Tront, Bartosz Semeniuk (76. Oskar Mazurkiewicz), Kamil Jadach, Daniel Szczepan.
Sędziowali: Tomasz Marciniak (główny) oraz Krzysztof Nejman, Marcin Janawa (asystenci)
Żółte kartki: Goerke (Gryf) oraz Ali, Gancarczyk (GKS).
Zespół Gryfa po 1. kolejce zajmuje ósme miejsce w ligowej tabeli, dzięki remisowi na wyjeździe w Stalowej Woli 1:1. Bramkę dla naszego sobotniego rywala zdobył z rzutu karnego Łukasz Nadolski. W poprzednim sezonie Gryf do końca sezonu walczył o utrzymanie w II lidze, ostatecznie zajmując 14 miejsce, plasując się trzy punkty nad strefą spadkową.
W letniej przerwie w Gryfie doszło do niemałych zmian. Z zespołem pożegnało się ośmiu zawodników, a w ich miejsce zostało zakontraktowanych siedmiu. Trenerem Gryfa jest świetnie znany jastrzębskim kibicom Piotr Rzepka, który prowadził GKS Jastrzębie w sezonach 2006/2007 i 2007/2008. To pod jego wodzą GKS w świetnym stylu awansował na zaplecze ekstraklasy, gdzie jako beniaminek zajął bardzo dobre, dziewiąte miejsce.
- Ze względu na pogodę nasze zajęcia w tym tygodniu musiały być lekko zmodyfikowane, ale nie tylko my mieliśmy ten problem. Jestem jednak przekonany, że nad morze jedziemy w jak najlepszej dyspozycji i będziemy walczyć, żeby nie wracać do Jastrzębia z pustymi rękami – mówi przed spotkaniem z Gryfem trener Jarosław Skrobacz.
Przypominamy, że bezpośrednią transmisję na żywo z meczu przeprowadzi portal www.nadmorski24.pl
Mecz rozpocznie się w sobotę, 5 sierpnia, o godzinie 16:00.
Dzięki efektownemu zwycięstwu nad MKS-em Kluczbork, nasz zespół po pierwszej kolejce II ligi zajmuje pierwsze miejsce w tabeli. Trener Jarosław Skrobacz uspokaja jednak, żeby zachować spokój, chłodne głowy i nie popadać w huraoptymizm. Co na ten temat sądzi kapitan naszego zespołu, Kamil Jadach?
- Fajnie zaczęliśmy jako beniaminek, ale wróciliśmy już na ziemię. Nawet wygrana 1:0 by bardzo cieszyła, tym bardziej, że według mnie nie graliśmy z byle jaką drużyną, tylko spadkowiczem z zaplecza ekstraklasy. Myślę, że Kluczbork to dobry zespół i na pewno będzie wysoko w tabeli. Od wtorku jednak zaczęliśmy operację Wejherowo i skupiamy się tylko na tym meczu. Zapomnieliśmy o meczu z Kluczborkiem, jednak wiemy, że możemy jechać do Wejherowa z podniesionymi głowami i walczyć o trzy punkty.
„Carlos” w meczu z MKS-em Kluczbork zdobył jedną bramkę, którą z jednego względu można uznać za wyjątkową. Z jakiego? Otóż gol na 4:1 był dla Kamila pierwszym ligowym trafieniem od 9 miesięcy, a dokładnie od wygranego spotkania na Stadionie Miejskim ze Stalą Brzeg, który został rozegrany 29 października 2016 roku.
- Faktycznie, nie pamiętam kiedy strzeliłem ostatnio bramkę, dlatego tym bardziej cieszę się, że już w pierwszej kolejce udało mi się zdobyć gola. Jednak dopóki drużyna wygrywa, tak jak to było przez większość sezonu w trzeciej lidze, dopóki byliśmy na czele tabeli, to nie myślałem o tym. Wiadomo jednak, że jeśli się strzela bramki, to jest to dodatkowy plusik. Co nie zmienia faktu, że najważniejsze jest to, że drużyna wygrywa, a wtedy czy strzelam ja, czy ktoś inny, to naprawdę nie ma aż takiego znaczenia.
W drugiej kolejce GKS czeka jeden z najdłuższych wyjazdów w całym sezonie na mecz z Gryfem Wejherowo, który w pierwszej kolejce zdobył punkt w Stalowej Woli, remisując 1:1.
- Nigdy nie jedziemy z nastawieniem, że remis mógłby być dobrym wynikiem. Z przebiegu meczu może wynikać, że taki rezultat będzie nas cieszył, ale jedziemy, tak jak zawsze, po trzy punkty. Nie jest istotne z kim gramy, czy jest to, z całym szacunkiem, Gryf Wejherowo, czy będzie to ŁKS Łódź albo GKS Bełchatów. Przed meczem nie można myśleć o niczym innym, jak o zwycięstwie.

