Obóz będzie trwał do 12 lutego. W trakcie jego trwania nasi zawodnicy będą mieli do dyspozycji boisko ze sztuczną nawierzchnią, halę sportową, siłownię oraz pomieszczenia do odnowy biologicznej. Harmonogram treningów w trakcie obozu jest bardzo napięty, ponieważ przewidziane są trzy lub nawet cztery treningi dziennie (teren, boisko, hala, siłownia), a także zajęcia taktyczne w sali konferencyjnej.
Nieco luźniejsze będą dni, w których nasz zespół będzie rozgrywał sparingi. Wtedy to oprócz meczu będzie miał miejsce jeden trening oraz odnowa biologiczna. W środę, 8 lutego, o godzinie 11:00 zmierzymy się z pierwszoligowym Zagłębiem Sosnowiec, natomiast w sobotę, 11 lutego, również o 11:00, zagramy z MKS-em Trzebinia/Siersza, który na co dzień występuje w grupie IV trzeciej ligi.
Kadra GKS-u 1962 Jastrzębie na obóz w Rybniku-Kamieniu:
Bramkarze: Grzegorz Drazik, Jakub Świerczek.
Obrońcy: Kacper Kawula, Dominik Kulawiak, Piotr Pacholski, Krzysztof Suchecki, Kamil Szymura, Dawid Weis.
Pomocnicy: Farid Ali, Adrian Kopacz, Tomasz Musioł, Piotr Trąd, Damian Tront, Marcin Ruda, Dominik Szczęch, Damian Zajączkowski.
Napastnicy: Wojciech Caniboł, Tomasz Dzida, Maciej Gaszka, Kamil Jadach, Daniel Szczepan.
Sztab szkoleniowy: Jarosław Skrobacz (trener), Jacek Kosiba (II trener), Sławomir Królczyk (trener bramkarzy), Damian Zawierucha (trener przygotowania fizycznego), Natalia Sajdak (masażystka), Kamil Błachut (kierownik drużyny).
- Przegraliśmy bardzo wyraźnie, ale myślę, że to była dla nas dobra lekcja. Z każdego meczu typowo kontrolnego trzeba wyciągać wnioski, a po dzisiejszym meczu jest bardzo wiele do powiedzenia i wytłumaczenia. Co nas nie zabije, to nas wzmocni i w takim wypadku trzeba się kierować tą maksymą. Trzeba się starać, żeby więcej takie mecze i takie straty bramek się nie przydarzały. Dobrze, że stało się to w sparingu.
Trener Skrobacz miał podczas meczu szczególnie dużo uwag do gry obronnej naszego zespołu, gdzie zdarzały nam się bardzo proste i jak się okazało kosztowne błędy. - Miałem pretensje ogólnie do gry w defensywie. Od samego początku tego meczu wyróżnialiśmy się dzisiaj na boisku, ale przede wszystkim ogromną nonszalancją w grze od tyłu, na swojej połowie. Wydawało nam się, że w sytuacjach bardzo trudnych, bardzo ciężkich, potrafimy już tak dużo, że możemy się zachowywać bardzo swobodnie, niekiedy wręcz nienaturalnie i to się na nas zemściło. Przeciwnik miał na tyle dobrych zawodników, że te nasze prezenty potrafił wykorzystać.
W poprzednich dwóch sparingach nasz zespół popisał się niezłą skutecznością, zdobywając sześć bramek, jednak dzisiaj nie udało się pokonać bramkarza rywali ani razu. - Boli nas dzisiaj ta skuteczność. W drugiej połowie mieliśmy sytuacje niegorsze od Odry, ale nie strzeliliśmy bramki. Jeśli się przegrywa 2:0, to ciężko się na tyle zmobilizować, żeby w sparingu wyciągnąć ten wynik i dzisiaj to było widać. Gra się nie kleiła i możemy mieć do siebie bardzo dużo uwag. Było też dzisiaj widać, może nie po wszystkich, ale po niektórych zawodnikach, że nawarstwiły się obciążenia z ostatnich tygodni i to też mogło być powodem takiej gry.
Gospodarze już po kwadransie gry prowadzili 2:0, wykorzystując fatalne błędy naszej defensywy, a Jakuba Świerczka pokonali kolejno Szymon Skrzypczak oraz Marcin Wodecki. Nasz zespół prezentował się słabo, praktycznie nie stwarzając większego zagrożenia pod bramką Odry, grając bardzo niedokładnie i niefrasobliwie.
Druga połowa, po dokonaniu kilku zmian, była w wykonaniu naszego zespołu nieco lepsza. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji pod bramką Odry, ale zabrakło zimnej krwi i skuteczności. Niestety, gra obronna dalej pozostawiała wiele do życzenia, co wykorzystał Łukasz Staroń, pokonując Grzegorza Drazika w sytuacji sam na sam i ustalając wynik spotkania na 3:0.
Opole, 4 lutego, godz. 12:00
Odra Opole - GKS 1962 Jastrzębie 3:0 (2:0)
1:0 - Szymon Skrzypczak (12 min.)
2:0 - Marcin Wodecki (14 min.)
3:0 - Łukasz Staroń (72 min.)
GKS 1962 Jastrzębie: Świerczek (46. Drazik) - Kulawiak (46. Zajączkowski), Kawula, Szymura, Weis (30. Suchecki), Ali (46. Kopacz), Ruda (46. Trąd, 67. Gaszka), Tront (46. Musioł), Szczęch (56. Weis, 80. Trąd), Dzida (46. Jadach), Caniboł (46. Szczepan).
Nasz rywal to obecnie trzecia drużyna drugiej ligi, tracącą zaledwie dwa punkty do lidera. Jak na beniaminka jest to doskonały wynik, dający bardzo duże szanse na awans do grona pierwszoligowców. W obecnym okresie przygotowawczym opolanie zagrali już sześć sparingów (2 zwycięstwa, 4 porażki). Trenerem Odry od stycznia 2016 roku jest Jan Furlepa, w przeszłości zawodnik oraz trener GKS-u Jastrzębie.
W sezonach 2014/2015 oraz 2015/2016, w ramach rozgrywek III ligi, nasze drużyny rozegrały cztery mecze (2 zwycięstwa GKS-u, 1 remis, 1 porażka).
W sobotnim meczu trener Skrobacz będzie miał do dyspozycji prawdopodobnie wszystkich graczy, oprócz chorego na zapalenie krtani Piotrka Pacholskiego.
Mecz zostanie rozegrany w sobotę, 4 lutego, na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Centrum Sportu w Opolu, przy ul. Wandy Rutkiewicz 10, o godzinie 12:00.
Wynik na żywo będzie można śledzić na profilu FB klubu.
Tomek, jesteś najmłodszym zawodnikiem w drużynie. Jak się czujesz w szatni, mając obok siebie tylko starszych kolegów?
Tomasz Dzida: Czuję się super, starsi koledzy bardziej mnie wspierają niż opieprzają. Czuć to wparcie dla młodszych zawodników i bardzo mi się to podoba.
W rundzie jesiennej nie zagrałeś zbyt dużo, w sumie tylko kilkadziesiąt minut. Spodziewałeś się, że tak to może wyglądać?
Spodziewałem się. Wiedziałem, że tak może być, ale chodzi o to, żeby trenować i pokazywać co się potrafi, i myślę, że kolejne minuty przyjdą z dobrą grą i ciężką pracą. Ja jestem nastawiony na to, żeby ciężko pracować, a wszystko przyjdzie w swoim czasie.
Czujesz, że przez tą ciężką pracę jest coraz lepiej, jeśli chodzi o Twoje umiejętności piłkarskie?
Tak, myślę, że przede wszystkim poprawiła się moja pewność siebie, to jest chyba najważniejsze. Oprócz tego widzę też sam po sobie, że ciągle się uczę.
Widać to w sparingach, bo jesteś wyróżniającą się postacią. Przeciwko BKS-owi piękna asysta, z GKS-em Katowice bramka. Liczysz, że dzięki dobrej grze w sparingach, będziesz dostawał w nadchodzącej rundzie więcej możliwości gry od trenera?
Zawsze liczę, że jakieś minuty będą wpadać i teraz też myślę, że dostanę możliwość gry, staram się na to zasłużyć ciężką pracą. Jeśli trener stwierdzi, że to jest mój czas, to mnie wystawi, a ja będę się starał zrobić to, co umiem najlepiej i zaprezentować to na boisku.
Jak Ty, jako młody zawodnik, znosisz te ciężkie treningi, które teraz macie?
Daję radę, nie jest to dla mnie żaden problem. Ciężkie treningi są po to, żeby potem w trakcie meczów można było się śmiać. Lepiej płakać na treningach, a później pokazywać wyższość nad przeciwnikiem na boisku. Jeśli będziemy dalej tak ciężko pracować, to runda wiosenna powinna być udana. Wiara, pokora i ciężka praca pokażą, że jesteśmy silną drużyną, na to liczę.
Jak podchodzisz do wyników z rundy jesiennej? Lider tabeli, ćwierćfinał Pucharu Polski, byłeś bardzo zaskoczony?
Szczerze mówiąc, to tak, byłem zaskoczony, chociaż kiedy przyszedłem na pierwsze treningi GKS-u, to widziałem, że jest tu wysoki poziom i pierwsze wygrane mecze przekonywały mnie, że ta drużyna może wiele osiągnąć. Wierzę w to, że to się utrzyma, bo umiejętności piłkarskie w naszym zespole są naprawdę bardzo duże. Oby tak było jak najdłużej, a na końcu powinien być sukces.
ws/gksjastrzebie.com
- Skupiamy się obecnie na mocnym przygotowaniu zawodników pod kątem fizycznym, tak aby wytrzymywali trudy spotkań o punkty. Treningi są intensywne, zwiększa się także ich objętość, chociaż punkt kulminacyjny będzie miał miejsce po obozie. Póki co wszystko idzie zgodnie z planem – mówi nasz trener przygotowania fizycznego, Damian Zawierucha.
W tym tygodniu z drużyną nie trenuje Piotr Pacholski, który leczy zapalenie krtani. Oprócz tego w zajęciach biorą udział wszyscy zawodnicy. Jeśli chodzi o graczy testowanych, to nasz sztab szkoleniowy podziękował dwóm zawodnikom: Kamilowi Jakubowskiemu ze Stali Rzeszów oraz Patrykowi Widuchowi z Nadwiślana Góra. Z drużyną natomiast trenuje w dalszym ciągu środkowy pomocnik Marcin Ruda z trzecioligowych rezerw Piasta Gliwice.
Krzysztof Suchecki ma 23 lata (ur. 30.09.1993r.), a jego nominalną pozycją jest lewa obrona. Przygodę z piłką rozpoczynał w juniorskim zespole Wawelu Wirek z półroczną przerwą na występy w Ruchu Chorzów. W latach 2011-2015 reprezentował barwy Polonii Łaziska Górne, w której na szczeblu III ligi rozegrał 93 mecze.
Ostatnie półtora sezonu spędził w II-ligowej Siarce Tarnobrzeg. W sezonie 2015/2016 był podstawowym graczem Siarki, występując w 29 meczach (w sumie 2557 minut gry), wszystkie z nich rozpoczynając od pierwszej minuty. W bieżącym sezonie zaliczył w sumie 13 występów na boiskach II ligi (490 minut) oraz 2 w Pucharze Polski (210 minut).
Nasz nowy zawodnik trenował od kilkunastu dni z zespołem, wystąpił także w obu sparingach rozgrywanych przez GKS.
Krzysztof Suchecki związał się z GKS-em 1962 Jastrzębie kontraktem ważnym do czerwca 2018 roku. Witamy Krzyśka w klubie i życzymy wielu sportowych sukcesów

