Jakub Mrozik: Sypiam normalnie, bo wykonaliśmy maksymalną pracę
„Sypiam normalnie, bo wykonaliśmy maksymalną pracę” – mówi w rozmowie z Jastrzebieonline dyrektor sportowy GKS-u Jastrzębie. Trudna sytuacja sportowa, ostatnie miejsce w tabeli i brak wsparcia od JSW sprawiają, że każda złotówka jest dziś oglądana z trzech stron przed wydaniem. W wywiadzie opowiada o kulisach decyzji, realiach funkcjonowania klubu i planach na najbliższe miesiące.
Zbigniew Harazim (sport.nowiny.pl): Zacznijmy od faktów, które mogą boleć najbardziej: ostatnie miejsce w tabeli i fatalna seria meczów bez zwycięstwa. Jak pan, jako osoba odpowiedzialna za pion sportowy, sypia w nocy, widząc GKS Jastrzębie w tak krytycznym położeniu?
Jakub Mrozik (Dyrektor sportowy GKS-u Jastrzębie): Od 1 lipca, odkąd tu jestem, wiedziałem, że może dojść do takiej sytuacji. Nie wiedzieliśmy dokładnie, ile będziemy mieli punktów po rundzie jesiennej, ale znamy nasz budżet i realia, w jakich funkcjonujemy. Sypiam normalnie, ponieważ mam świadomość, że wszyscy wykonaliśmy w tym okresie maksymalną pracę.
- W świecie futbolu dyrektorzy zazwyczaj odchodzą wraz ze słabymi wynikami, a tymczasem słyszymy o przedłużeniu pana umowy do 2027 roku. Co takiego usłyszał zarząd w pana planie, czego my, patrząc tylko na tabelę, jeszcze nie dostrzegamy?
- Kluczową kwestią jest przygotowanie zespołu na następny sezon. Nie skupiamy się wyłącznie na nadchodzącej rundzie wiosennej, ale przygotowujemy drużynę w perspektywie najbliższych 18 miesięcy, planując pracę przy takim budżecie, jaki posiadamy. Wydaje mi się, że mało osób podjęłoby się tego zadania, co prawdopodobnie przekonało zarząd do tej wizji.
- Jastrzębie to miasto ludzi twardych, a kibice zarzucają drużynie brak „jastrzębskiego charakteru” i poddawanie się w trudnych momentach. Czy przy budowie kadry nie postawił pan zbyt mocno na parametry techniczne i młodość, zapominając o „charakterniakach”, którzy potrafią krzyknąć w szatni?
- Nawiązuje pan do wieku, a nie do charakteru. Za wiekiem idzie doświadczenie, za które trzeba zapłacić – gdybyśmy dysponowali większymi funduszami, w kadrze z pewnością byłoby więcej doświadczonych zawodników. Nie uważam jednak, by był to problem braku charakteru; jeśli spojrzymy na wyniki z rundy jesiennej, to tylko 3-4 mecze przegraliśmy różnicą większą niż jedna bramka.
Na resztęwywiadu z dyrektorem sportowym, Jakubem Mrozikiem, zapraszamy na jastrzebieonline.pl – kliknij tutaj.
MIASTO JASTRZĘBIE-ZDRÓJ WSPIERA GKS JASTRZĘBIE 


