Zapraszamy na relację wideo z poniedziałkowych zajęć oraz wypowiedź trenera Jarosława Skrobacza.
Zespół podzielony był na trzy grupy. Jedną tworzyła trójka bramkarzy, którzy w pocie czoła trenowali pod okiem Sławomira Królczyka, a drugą i trzecią zawodnicy z pola. Od godziny 9:00 trenerzy Jarosław Skrobacz, Jan Woś i Łukasz Włodarek zaordynowali pierwszej grupie testy wydolnościowe, po czym odbył się niedługi trening z piłkami, w którym uczestniczyli także bramkarze. Dokładnie taki sam przebieg treningu miała również druga grupa zawodników z pola, którzy swoje ćwiczenia rozpoczęli około 10:30.
{eventgallery event='AIPdiH4NUE8a6fLIQk71Xi_9MKatb3sjQbs3NjDsKXf9nJydv8UtSKovhQ-fXe641NCELxLZXllV' attr=images mode=lightbox max_images=74 thumb_width=100 offset=0 }
Oznacza to, że od poniedziałku, 11 maja, zgodnie z Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 7 maja 2020 roku, GKS Jastrzębie może rozpocząć treningi w 25-osobowej grupie.
W związku z tym sztab szkoleniowy GKS-u Jastrzębie zdecydował, że 11 maja nasi zawodnicy rozpoczną wspólne treningi od przejścia testów wydolnościowych.
Wznowienie rozgrywek Fortuna 1 Ligi planowane jest między 30 maja a 6 czerwca.
Drugą część jesieni 1989 roku zaczynamy 27 września. Tego dnia GKS Jastrzębie grał z Bałtykiem Gdynia, a GKS Katowice z ROPS Rovaniemi. W Jastrzębiu GKS pokonał gdynian 1:0 po golu Sawczuka w 2. minucie. Znad morza pofatygowało się czterech kibiców portowej jedenastki. Z kolei w Katowicach w Pucharze UEFA GKS Katowice przegrał z Finami 0:1 i odpadł z rozgrywek. Na tym meczu pojawiło się kilkunastu kibiców z Jastrzębia. W sobotę, 30 września, jastrzębska jedenastka udaje się do Wałbrzycha na mecz z Górnikiem. Po zaciętej walce, spotkanie kończy się remisem 0:0. Kibice z Jastrzębia w 30 osób udają się na ten wyjazd autokarem. Na miejscu rozdzielają się na dwie grupy i każda idzie w innym kierunku. Pierwsza grupa trafia na stadion i rozwiesza flagi. Po jakimś czasie atakują ją fani Górnika i dochodzi do starcia, w efekcie którego traci dwie flagi. Druga grupa przychodzi troszkę później i także ma problemy z kibicami miejscowych. W czasie meczu kibice GKS-u są rozproszeni po całym stadionie. Po spotkaniu, w okolicach autokaru miejscowi kolejny raz atakują jastrzębian i dochodzi do wymiany ciosów. W drogę powrotną na Śląsk jedna trzecia kibiców, która przyjechała autokarem, nie wraca nim z powodu wcześniejszych ekscesów.
Początek października to domowy mecz z Miedzią Legnica. Nasi piłkarze po golach Swędery i Zięcika wygrywają z zespołem z Dolnego Śląska 2:1. Gości pojawiło się około 20 osób, a z nimi jeden kibic GKS-u Katowice, o ksywie „Anglik”. Miedź miała wtedy zgodę z GKS-em Katowice. Po tym meczu z kibicami Miedzianki dobre kontakty nawiązali także kibice z Jastrzębia. W sobotę, 14 października, GKS gra w Bytomiu z Polonią. Przegrywamy 2:0, a kibiców z Jastrzębia pojawiło się tylko 20. Tak mała liczba była spowodowana tym, że dwa dni wcześniej pojawiła się informacja, że spotkanie odbędzie się o 16:00, a ostatecznie rozpoczęło się o 12:00. Kibice GKS-u, nie wiedząc o tym, o 12:00 zebrali się w ponad 100 osób na stacji kolejowej i dopiero na miejscu dowiedzieli się, że mecz już się rozpoczął. W tamtych czasach nie było komórek i Internetu, więc przepływ informacji był utrudniony.

Kolejny mecz to derby z Odrą Wodzisław na własnym stadionie. Było to dla piłkarzy GKS-u Jastrzębie pierwsze ligowe spotkanie na nowo wybudowanym obiekcie przy Harcerskiej. Na derbowe starcie przed kasami ustawiały się ogromne kolejki. Czynne były trzy kasy biletowe w różnych częściach stadionu, a wchodzenie odbywało się troszkę płynniej niż ma to miejsce dzisiaj. Oficjalnie kibiców w szalikach Odry pojawiło się ok. 50, ale z pewnością na trybunach było ich zdecydowanie więcej. W sumie to spotkanie oglądało około 10 000 kibiców, plus setki z okien i balkonów jastrzębskich bloków. Pierwsza połowa nie przyniosła zbyt wielu emocji. Na początku drugiej, po strzale Zięcika z rzutu wolnego, czujny Swędera dobija odbitą od poprzeczki piłkę. Jastrzębscy kibice szaleją z radości. Do remisu doprowadził uderzeniem w samo okienko Ryszard Wieczorek. W 74. minucie szybki Zenon Swędera przejmuje piłkę, której na połowie Odry nie przejęli ani bramkarz, ani obrońca i zdobywa drugą bramkę dla GKS-u, doprowadzając jastrzębskich fanów do euforii. Ostatecznie wygraliśmy z Odrą Wodzisław 2:1.
Tydzień później graliśmy mecz wyjazdowy w Dębicy z Igloopolem, który miał ambicje awansować do pierwszej ligi. Na Podkarpaciu bramkarz Marszałek i spółka mieli straszne problemy i przegrali 0:5. Wynik mówi sam za siebie. Na mecz do Dębicy udaję się sam, nocnym pociągiem. Na stadionie spotykam jeszcze jednego fana GKS-u. Jesteśmy incognito. W następnym tygodniu przyjeżdżają do nas przyjaciele z Hutnika Kraków. Piłkarze GKS-u postawili się liderowi tabeli, osiągając rezultat 1:1, a gola na wagę remisu zdobył Krzysztof Zięcik. Kibiców z Nowej Huty pojawiło się ponad 100. Doszło do spięć z milicjantami. Na ostatni mecz rundy jesiennej ze Stalą Rzeszów udajemy się pociągiem w 10 osób. Na stadionie obok nas siedzą fani Resovii. Po meczu w okolicy autokaru próbują dobrać się do nas kibice Stali, ale bez skutku. Wygrywamy 1:0 po golu Zięcika z rzutu karnego. Przed przerwą zimową ostatni domowy mecz gramy ze Stalą Stocznia Szczecin. Piłkarze wygrywają 2:0 po golach Sawczuka i Swędery. Ze Szczecina nie pojawił się w Jastrzębiu nikt. Rundę jesienną kończymy z siedemnastoma punktami, na 15. miejscu na 20 drużyn i wiosną przyjdzie nam bronić się przed spadkiem do trzeciej ligi.
Kończąc wątek kibicowski, jastrzębscy fani pojawili się także na meczach reprezentacji Polski w eliminacjach do Mistrzostw Świata 1990, gdzie w Chorzowie zremisowaliśmy z Anglią 0:0 i przegraliśmy ze Szwecją 0:2. W następnym numerze o inauguracyjnym meczu na Stadionie przy Harcerskiej, w którym zmierzyły się młodzieżowe reprezentacje Polski i Anglii.
Strajkowicz
W związku z panującą epidemią wszystkie zajęcia odbywać się będą tylko na boisku ORLIK przy Zespole Szkół nr 5 ul. Staszica 10 w Jastrzębiu-Zdroju. Stosując się do wymaganych przepisami obostrzeń dotyczących możliwości korzystania z boisk, prosimy rodziców i zawodników o zapoznanie się z harmonogramem treningów oraz wymaganiami i procedurami zamieszczonymi pod harmonogramem. Konieczne jest wypełnienie stosownego oświadczenia umożliwiającego udział w treningach i oddanie go przed treningiem trenerowi. Prosimy rodziców i zawodników o zachowanie szczególnych zasad bezpieczeństwa.
Oświadczenia:
- Oświadcznie osoby niepełnoletniej
- Oświadczenie osoby pełnoletniej
Harmonogram treningów - Kliknij tutaj
Testy rozpoczęły się o godzinie 8:30 i trwały niemal 3 godziny. Każda osoba, która była poddana pobraniu próbki krwi, wchodziła do specjalnie przygotowanego pomieszczenia w momencie, kiedy poprzednia osoba już je opuściła i wsiadła do swojego samochodu. Aby badani nie mieli ze sobą kontaktu, każdy wyznaczony był na inną godzinę z 5-minutowymi odstępami.
W badaniu nie wziął udziału jedynie pomocnik GKS-u Jastrzębie, Michał Mydlarz, który w ostatnich dniach skarżył się na drobną infekcję i dla bezpieczeństwa postanowiono, że zostanie jeszcze kilka dni w domu rodzinnym, a badanie zostanie przeprowadzone w innym terminie.
Z kolei nasz skrzydłowy, Petr Galuška, który na co dzień mieszka w Czechach, aby móc pojawić się na czwartkowych, klubowych testach, a także aby bez problemu przemieszczać się na treningi pomiędzy naszymi południowymi sąsiadami a Polską, musiał poddać się szczegółowemu badaniu na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 w swoim kraju, co oczywiście zostało uczynione.
- Badania przeciwciał wykrywają przeciwciała IgM, czyli przeciwciała świeże i przeciwciała IgG, czyli przeciwciała starsze. Przeciwciała IgM są wykryte w momencie, gdy badany w trakcie pobierania próbki krwi przechodzi chorobę, a przeciwciała IgG w sytuacji, gdy choroba została już przebyta, osoba jest wyleczona i mając te przeciwciała, nabiera odporności na tego wirusa. Jeżeli w krwi pojawią się przeciwciała IgM, wtedy konieczne będzie wykonanie badań PCR, czyli testów genetycznych, podczas których robi się wymaz z gardła lub nosogardzieli. Po takich badaniach ma się gwarancję, czy jest się jeszcze chorym, czy chorobę się już przeszło - wyjaśnia Katarzyna Szydło-Jankowska z Diagnostyki Laboratorium Medycznego.
Początek rundy jesiennej był pomyślny dla GKS. Dwa zwycięstwa, nad Sarmacją Będzin i Górnikiem Pszów, dały jastrzębianom pozycję lidera. Niestety, w następnych dwóch meczach GKS zaliczył porażki z Górnikiem Radlin i AKS Chorzów, a to oznaczało konieczność nadrabiania strat. Cztery kolejne zwycięstwa pozwoliły dogonić lidera, Górnika Wojkowice. W 9 kolejce oba zespoły miały rozstrzygnąć, kto zasługuje na miano przodownika ligi. W Wojkowicach lepsi okazali się gospodarze. Ale… gdzie dwóch się bije, tam korzysta trzeci. Okazał się nim Górnik Knurów, który wykorzystał potknięcia Wojkowic i Jastrzębia i wysforował się na pierwsze miejsce w tabeli.
W sumie więc runda w wykonaniu GKS była dość udana, choć nierówna. Cieszyła skuteczność (24 gole w 13 meczach), ale jednocześnie zespół miał problemy w defensywie. Należy jednak pamiętać, że drużyna Jerzego Kuliga była jeszcze zaabsorbowana fascynującymi meczami w Pucharze Polski. Latem i jesienią jastrzębianie odprawili z kwitkiem Motor Praszka, Wisłę Kraków i Legię Warszawa.

Runda rewanżowa rozpoczęła się dopiero na początku kwietnia. Początek ligowej piłkarskiej wiosny był dla zawodników GKS mało udany. Remisy z Sarmacją Będzin i AKS Chorzów oraz porażka z głównym rywalem, Górnikiem Knurów, zostały przyjęte przez kibiców z tym większym rozczarowaniem, że tuż przed rozpoczęciem rundy piłkarze Kuliga pokonali w ćwierćfinale Pucharu Polski obrońcę trofeum, Stal Rzeszów. Jastrzębie spadło na 4 miejsce i od tej pory nie mogło sobie pozwalać na kolejne wpadki, jeśli poważnie myślało o awansie. Zawodnicy GKS zaczęli więc odrabiać straty i w kolejnych 7 meczach odnieśli komplet zwycięstw. Imponująca była skuteczność – 22 zdobyte bramki przy zaledwie 2 straconych. Niestety, Górnik Knurów, grał równie znakomicie i nie pozwolił się dogonić, tym bardziej, że w przedostatniej kolejce jastrzębianie zaledwie zremisowali u siebie z Walką Zabrze. GKS zdobył bramkę w końcówce meczu w dość dziwnych okolicznościach. Jeden z jastrzębian zagrał piłkę ręką, w reakcji na co zawodnik Walki złapał piłkę do rąk, aby wykonać rzut wolny. Tymczasem sędzia odgwizdał… rzut karny dla gospodarzy! „Jedenastka” została zamieniona na gola, ale zwycięstwa Jastrzębiu nie przyniosła…
Ostatni mecz sezonu już nie miał znaczenia. Wiadomo było, że Knurów nie przegra u siebie z Andaluzją Brzozowice. Wysokie wyjazdowe zwycięstwo nad Siemianowiczanką dało Jastrzębiu jedynie drugie miejsce. Liderem pozostał Knurów, który uzyskał prawo do dalszej walki o awans do II ligi.
Przypomnijmy nazwiska zawodników, którzy reprezentowali drużynę w sezonie 1975/76: Rajnard Koterba, Kazimierz Kędzior, Jan Stanaszek (bramkarze), Czesław Bugdoł, Maksymilian Czenczek, Henryk Dubek, Marcin Górecki, Edward Paszek, Ginter Langer, Piotr Lajda, Andrzej Wencel, Ryszard Duda, Martyn Fojcik, Lucjan Gadaj, Bolesław Buchalik, Jan Grządziel, Andrzej Pilch, Edward Kokoszka, Krzysztof Szwezig, Józef Tomala, Teodor Twardowski, Andrzej Gluza, Andrzej Malcherczyk.
Czy był to zatem sezon stracony? Cóż, drugi raz z rzędu awans był tak blisko. Ale przecież na osłodę kibice mieli wspaniałe przeżycia związane z fenomenalną postawą GKS Jastrzębie w Pucharze Polski. O tym jednak w następnym numerze.

