AKTUALNOŚCI

Po blisko miesięcznej przerwie w sparingach rozgrywanych w Jastrzębiu-Zdroju, GKS przy Kościelnej podejmie rezerwy warszawskiej Legi.

Nasz najbliższy rywal to trzeci zespół III ligi gr I. Drużyna Krzysztofa Dębka oparta jest w dużej mierze na zawodnikach, którzy jesienią uczestniczyli w rozgrywkach UEFA Youth League. Kilku z nich ma za sobą również udział w zimowych, hiszpańskich zgrupowaniach z pierwszym zespołem Legii. W okresie przygotowawczym drużyna Legii rozegrała pięć sparingów, w których zanotowali dwa zwycięstwa, dwa remisy oraz jedną porażkę.

Pogoń Siedlce - Legia II Warszawa 3:0
Legia II Warszawa - Legionovia Legionowo 1:1
Legia II Warszawa - Jagiellonia II Białystok 6:2
Legia II Warszawa - Rekord Bielsko-Biała 2:2
ROW 1964 Rybnik - Legia II Warszawa 0:3

Mecz zostanie rozegrany w sobotę, 18 lutego, na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Jastrzębiu-Zdroju przy ulicy Kościelnej o godzinie 11:00.
Wynik na żywo będzie można śledzić na profilu FB klubu.

W niedzielę zakończył się tygodniowy obóz GKS-u 1962 Jastrzębie w Rybniku-Kamieniu. Oto, co o siedmiodniowych treningach podczas obozu sądzi trener GKS-u, Jarosław Skrobacz.

- Wykonaliśmy na tym obozie naprawdę ogrom pracy. To, co zaplanowaliśmy, zrealizowaliśmy w 100%, a może nawet jeszcze więcej, bo gdyby odbył się środowy sparing z Zagłębiem Sosnowiec, to we wtorek musielibyśmy delikatnie zejść z obciążeń, byłoby lżej, a przez to, że tego sparingu nie było, to pracowaliśmy bardzo mocno i wykonaliśmy wszystko to, co chcieliśmy. Jeszcze w sobotę po południu były treningi na hali i siłowni, w niedzielę rano również był bardzo ciężki trening. W poniedziałek i wtorek zawodnicy dostaną wolne, ale do 20 lutego zajęcia będą jeszcze bardzo mocne, dopiero później przyjdzie czas na innego typu treningi. Mamy jeszcze bardzo dużo czasu do pierwszego meczu i musimy jeszcze i płuca, i nogi mocno obciążyć. 

Nasz zespół na zakończenie obozu w Rybniku-Kamieniu przegrał w meczu sparingowym z trzecioligowym MKS-em Trzebinia/Siersza 1:4.

W sobotnim sparingu trener Jarosław Skrobacz nie wystawił narzekających na lekkie urazy Damiana Zajączkowskiego, Tomasza Musioła, Farida Ali oraz Wojciecha Caniboła.

W pierwszych dwudziestu minutach inicjatywa należała do naszego zespołu. Stworzyliśmy sobie kilka okazji pod bramką rywali, ale ani Tomasz Dzida, ani Maciej Gaszka nie potrafili pokonać bramkarza MKS-u. Z biegiem czasu do głosu zaczęli dochodzić przeciwnicy i w 27. minucie wyszli na prowadzenie po rzucie rożnym i strzale głową Ochmana, a jedenaście minut później Mizia ładnym strzałem zza pola karnego pokonał Drazika.

W drugiej połowie gra była w miarę wyrównana, ale nasz gra defensywna była daleka od ideału. W 49. minucie arbiter podyktował rzut karny dla naszych rywali po zagraniu ręką jednego z zawodników GKS-u, jednak gracz gości nie trafił w bramkę. Kilka minut później było już jednak 0:3, a błędy naszej obrony wykorzystał Pająk.

Z kolei w 64. minucie to jeden z obrońców gości zagrał piłkę ręką w swoim polu karnym i rzut karny na bramkę dość szczęśliwie, bo piłka przeszła po rękach bramkarza, zamienił Daniel Szczepan. Wynik meczu, ponownie z karnego, jednak tym razem bardzo problematycznego, ustalił Stanek, w 79. minucie.

- Dzisiaj byliśmy na pewno wolniejsi, spóźnieni do piłek w wielu sytuacjach i przez to niedokładni. Można powiedzieć, że gra ofensywna była jeszcze do przyjęcia, ale przy silnym fizycznie i bardzo zdeterminowanym przeciwniku nie byliśmy dzisiaj w stanie podjąć walki o korzystniejszy wynik. Jesteśmy na takim etapie przygotowań, że dzisiaj nawet Dominik Szczęch czy Dominik Kulawiak nie potrafili sprostać rywalowi szybkościowo. Trudno się jednak było spodziewać fajerwerków, jeśli przez tydzień odbyliśmy 20 jednostek treningowych. Zmęczenie jest, jednak to nie jest dla nas wytłumaczeniem - podsumował to spotkanie trener Jarosław Skrobacz.

Rybnik, 11 lutego, godz. 11:00
GKS 1962 Jastrzębie - MKS Trzebinia/Siersza 1:4 (0:2)
0:1 - Ochman 27`
0:2 - Mizia 38`
0:3 - Pająk 60`
1:3 - Szczepan 64` (k.)
1:4 - Stanek 79` (k.)

GKS 1962 Jastrzębie: Drazik (46. Świerczek) - Kulawiak, Kawula (30. Pacholski), Szymura (60. Kawula), Suchecki (60. Weis), Kopacz (70. Gaszka), Trąd (50. Ruda), Ruda (30. Tront), Weis (30. Szczęch), Dzida (46. Jadach), Gaszka (46. Szczepan).

11 lutego swoje 25 urodziny obchodzi pomocnik GKS-u, Farid Ali. Z tej okazji życzymy Faridowi samych sukcesów, zarówno w życiu prywatnych, jak i barwach jastrzębskiej drużyny! 100 lat i 1962% szczęścia!

W obecnym sezonie ukraiński pomocnik zagrał w 18 meczach (III liga - 15, PP - 3), przebywając na boisku 1197 minut!

Farid, życzymy Ci wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia, wszelkiej pomyślności w życiu prywatnym oraz zawodowym oraz wielu sukcesów w barwach GKS-u 1962 Jastrzębie.

                                                                                    Zarząd, piłkarze, sztab szkoleniowy i pracownicy GKS-u 1962 Jastrzębie.

fot.Arkadiusz Kogut/gksjastrzebie.com

Jak to się stało, że z Ukrainy trafił właśnie do Jastrzębia? Co miało wpływ na tak dobrą postawę GKS-u w tym sezonie? Jak odbiera sympatię od kibiców? O tym i kilku innych kwestiach opowiedział nam Farid Ali.

Jesteś w Jastrzębiu prawie rok. Jakie masz odczucia na temat życia w Polsce?
Farid Ali: Żyje się dobrze, ale przede wszystkim przyjechałem tutaj, żeby grać w piłkę, bo na Ukrainie jest teraz lekki dramat. Wiele klubów bankrutuje i nie wiadomo co będzie dalej, nie ma stabilności. A w Jastrzębiu chcę się pokazać  i pomóc drużynie awansować do drugiej ligi, żeby grac jak najwyżej.

Jak to się w ogóle stało, że z zespołu grającego w ukraińskiej ekstraklasie, trafiłeś do trzeciej ligi polskiej, akurat do GKS-u?
Chciałem wyjechać z Ukrainy, bo tam naprawdę jest taka sytuacja, że kluby nie mają pieniędzy, niektóre są degradowane. Ogólnie życie na Ukrainie jest teraz ciężkie, więc chciałem wyjechać do Unii Europejskiej. Mam kolegę w Polsce, który gra teraz w czwartej lidze (Arkadii Herasymov, zawodnik Granicy Ruptawa - przyp. red.) i przyjechałem do niego w odwiedziny, i powiedział mi wtedy, że jest tutaj taka drużyna, GKS, która gra w trzeciej lidze i zapytał, czy nie chcę pojechać na testy. Ja nie byłem wtedy w dobrej formie, ale zdecydowałem, że pójdę na treningi i zobaczę, co się wydarzy. Okazało się, że dałem radę, trener Łukasik mnie chciał w drużynie i podpisałem kontrakt. Ale u trenera Łukasika za dużo nie grałem. Każdy trener ma swoją wizję na piłkę. Przyszedł nowy trener i zacząłem grać, i teraz wszystko idzie w dobrym kierunku, walczymy o awans. Jestem wdzięczny trenerowi, że we mnie wierzy i mam tyle okazji do gry.

Jak oceniasz poziom polskiej piłki w porównaniu do tego, co jest na Ukrainie?
Na Ukrainie nie grałem za dużo w ekstraklasie, głównie występowałem w zespole młodzieżowym i poziom tych rozgrywek był podobny do tego, jaki jest w Polsce w trzeciej lidze.

Jesteśmy obecnie liderem tabeli, walczymy o awans, nasza gra wygląda zupełnie inaczej niż do pewnego momentu w poprzednim sezonie. Duży wpływ na to miała zmiana trenera?
Może w tym coś być. Trener Skrobacz dał nam większą motywację, zmienił taktykę, nastawił nas na zwycięstwo. Jak przyszedłem do GKS-u, to walczyliśmy o utrzymanie i w takich sytuacjach jest ciężko grać, ale od nowego sezonu wszystko zaczynaliśmy od zera. Potrafimy grać piłką i myślę, że mamy najlepszy zespół w lidze. Oprócz tego w szatni jest bardzo dobra atmosfera. Ja wszystkich szanuję i lubię, mnie też wszyscy szanują i lubią, jest dobrze. Puchar Polski też pokazał, że mamy dobrą drużynę i możemy walczyć o awans do drugiej ligi, jak i potem o awans do pierwszej, bo spokojnie potrafimy grać z zespołami z wyższych lig, włącznie z drużynami z ekstraklasy.

Jesteś zawodnikiem ofensywnym, ale w barwach GKS-u nie zdobyłeś jeszcze gola. Czy ta skuteczność jest Twoim największym problemem?
Ja tu nie przyjechałem, żeby strzelać bramki czy asystować. To nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, żeby robić wszystko, żeby cała drużyna była jak najwyżej i wygrywała każdy mecz. Najistotniejsze są wygrana i zdobyte trzy punkty po meczu. Ja mogę strzelić dwie bramki, a mecz możemy przegrać 2-3 i wtedy moje gole nie będą miały żadnego znaczenia. Zespół ma wygrywać mecze, zdobywać punkty i iść do przodu, i dla mnie jest najważniejsze, żeby w tym pomagać. Jeśli będę do tego strzelał gole czy asystował, to okej, jest to ważne dla piłkarza, ale jak chcesz awansować, to musisz grać na drużynę, a nie na swoje statystyki. Trzeba walczyć, oddawać wszystkie swoje siły, żeby po meczu były trzy punkty.

Dość szybko stałeś się ulubieńcem fanów GKS-u. Czujesz tą sympatię kibiców do Ciebie?
Tak, czuję to. Jest to bardzo przyjemne, że kibice mnie tak szanują. Będę robił wszystko na boisku, żeby wywalczyć awans i żeby kibice czuli do mnie jeszcze większą sympatię. Kibice są dla nas bardzo ważni, stymulują nas do jeszcze lepszej gry. Podziękowania dla kibiców, że chodzą na nasze mecze i nas dopingują, bo gdyby nie oni, to może wyniki nie byłyby aż takie dobre, ale swoim dopingiem bardzo nam pomagają.  

ws/gksjastrzebie.com

W sobotę, na zakończenie zgrupowania w Rybniku, GKS zagra mecz sparingowy z MKS Trzebinią-Sierszą.

Nasz najbliższy rywal to trzynasta drużyna grupy IV trzeciej ligi. W obecnym okresie przygotowawczym zawodnicy z Trzebini rozegrali pięć sparingów, w których zanotowali jeden remis oraz cztery porażki (2-3 Warta Zawiercie, 1-1 BKS Stal B-B, 1-4 Jutrzenka Giebułtów, 0-3 Polonia Bytom, 1-4 Puszcza Niepołomice).

Mecz zostanie rozegrany w sobotę, 11 lutego, na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Rybniku-Kamieniu, o godzinie 11:00.

Wynik na żywo będzie można śledzić na profilu FB klubu.

Dlaczego nie został w walczącej o awans do pierwszej ligi Siarce? Jakie ma pierwsze odczucia na temat klubu? Jak zapatruje się na walkę o skład z Dawidem Weisem? O to, a także o parę innych kwestii, zapytaliśmy nowego zawodnika GKS-u 1962 Jastrzębie, Krzysztofa Sucheckiego.

Co sprawiło, że zdecydowałeś się zamienić drugą ligę na trzecią?
Krzysztof Suchecki: Przede wszystkim perspektywa grania, bo przez ostatnie pół roku nie grałem regularnie i to mnie zmusiło do szukania czegoś nowego, nowych wyzwań. Oprócz tego trener Skrobacz wyraził zainteresowanie, dzwonił do prezesa Siarki w mojej sprawie i to zdecydowało, że zdecydowałem się na GKS. A druga sprawa, że praktycznie wróciłem do domu i jestem dużo spokojniejszy i szczęśliwszy.

Jednak w poprzednim sezonie byłeś w Siarce podstawowym zawodnikiem, zagrałeś praktycznie wszystkie mecze od pierwszej do ostatniej minuty. Dlaczego w tym sezonie grałeś mniej?
Klub ściągnął dużo młodszego zawodnika ode mnie, który ma jeszcze status młodzieżowca, co ma też duże znaczenie w kontekście Pro Junior System, w którym Siarka jest na pierwszym miejscu. Ja starałem się walczyć na każdym treningu i jakieś szanse dostawałem, bo nie było też tak, że nic nie grałem, no ale wyszło jak wyszło i teraz jestem w Jastrzębiu.

Patrząc na tabelę, Siarka walczy o awans na zaplecze ekstraklasy. Nie było chęci, żeby jednak został i powalczyć o ten awans?
Wydaje mi się, że nie. Przede wszystkim chodziło o możliwość grania, bo chcę wrócić do swojej optymalnej formy. Myślę, że to nie jest krok w tył, bo w tym przypadku to może być tylko rozbieg. Jesteśmy liderem w tabeli, więc walczymy tylko i wyłącznie o awans. Myślę, że skorzystam na tym ja, jak i cały zespół.

Były jakieś inne oferty oprócz GKS-u?
Razem z menadżerem walczyliśmy, żeby pozostać na poziomie drugiej ligi. Były jakieś propozycje, żeby jeździć na testy, jednak uznałem, że nie ma sensu testować się tygodniami, bo zawsze może coś nie wypalić.

Jak się czujesz w szatni GKS-u? Jak zostałeś przyjęty przez resztę drużyny?
Na razie jest w porządku. Teraz jest czas i miejsce idealne na to, żeby się poznawać, więc powoli się aklimatyzuję. Ale chrztu jeszcze nie było.

A jak są Twoje ogólne wrażenia na temat klubu?
Jeśli chodzi o stronę organizacyjną, to jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, podobnie jeśli chodzi o treningi, przegotowanie ich przez trenerów. A co do drużyny, to widzę, że jest spory potencjał, zespół jest młody, podobnie jak było to w Siarce. Jest też paru doświadczonych graczy, tak że myślę, że jest bardzo pozytywnie.

Wygląda na to, że o miejsce w składzie będziesz walczył z Dawidem Weisem. Dlaczego według Ciebie to Ty powinieneś grać, jakie możesz wskazać atuty?
No zobaczymy, bo póki co obaj się dopiero poznajemy, podpatrujemy. Ciężko powiedzieć, kto będzie grał, ja będę robił swoje, a o miejscu w składzie zadecyduje trener. Co do moich atutów, to wydaje mi się, że przede wszystkim lewa noga jest moją mocną stroną, oprócz tego gra głową, odbiór. Chętnie też włączam się do gry ofensywnej, czasami może nawet zbyt często.

Trener Skrobacz mówił, że jeśli do zespołu dołączą jacyś zawodnicy, to tylko tacy, którzy będą realnym wzmocnieniem tej drużyny, w związku z czym wymagania wobec Ciebie mogą być spore.

No tak, ale mam nadzieję, że sobie z tym poradzę. Sam też od siebie sporo wymagam, bo mam parę meczów w drugiej lidze rozegranych i teraz też chciałbym w każdym spotkaniu zagrać solidnie, żebym mógł być z siebie zadowolonym, bo do tej pory różnie bywało, raz był lepszy mecz, raz gorszy. Chciałbym wskoczyć już na jakiś poziom, bo wymaga tego ode mnie wiek i doświadczenie.

Jak treningi na obozie? Słyszeliśmy, że jest dość ciężko.
Zgadza się jest dość ciężko. Kilka treningów dziennie, do tego fitness. Jesteśmy troszkę zakwaszeni, ale tak musi być. Liczę, że w trakcie sezonu będziemy bardzo dobrze przygotowani, ale żeby tak było, to teraz musimy ciężko pracować.

ws/gksjastrzebie.com

Ostatnie w GKS TV

Image
Adres:  ul. Harcerska 14b, 44-335 Jastrzębie Zdrój
E-mail: biuro@gksjastrzebie.com
Nr telefonu: (32) 732 72 05
Santander Consumer Bank 28 1090 2011 0000 0001 2159 1232
KRS: 0000379287   NIP: 633 221 99 67   REGON: 24 18 83 493
Image
Wszelkie prawa zastrzeżone | All rights reserved © 2026 K.S. GKS 1962 Jastrzębie.
Projekt i realizacja Ahoj! Jastrzębie wydawca Mocnej Strony Miasta