Jako pierwsi swoją szansę w tym meczu mieli gospodarze, gdy z dystansu uderzał Janus, lecz Pawełek spokojnie złapał piłkę. Podobnie było cztery minuty później po strzale Piecha. My pierwszą groźną akcję, po której powinno być 1:0, stworzyliśmy po upływie kwadransa. Szczepan zagrał do Alego, ten zakręcił dwoma obrońcami, ale z kilku metrów uderzył obok słupka. Odpowiedź Odry przyszłą po pięciu minutach. Na mocny strzał z dystansu zdecydował się Błanik i trafił w słupek.
W 28. minucie na przestrzeni kilkudziesięciu sekund dwukrotnie uderzaliśmy z dystansu. Najpierw Tront przeniósł piłkę nad bramką, a po strzale Szczepana i rykoszecie futbolówka przeszła obok słupka. Jeszcze przed upływem 30. minuty do świetnej sytuacji doszedł Szczepan. Piłkę głową przedłużył Bojdys, a nasz napastnik znalazł się w sytuacji sam na sam, lecz naciskany przez obrońcę trafił w skracającego kąt Kuchtę. Opolanie w tej części gry nastawili się na kontrataki, przez co nasz zespół długimi fragmentami zmuszony był do konstruowania ataku pozycyjnego. Kilka razy znaleźli się jednak pod naszą bramką. W 38. minucie niecelnie z dystansu uderzał Janasik, a chwilę później niepewnie po dośrodkowaniu interweniował Pawełek, jednak dobrze asekurowali nasi obrońcy. Niemal cała pierwsza połowa rozgrywana była w opadach deszczu, które momentami były dość ulewne.
Sześć minut po rozpoczęciu drugiej połowy spotkania gospodarze wyszli na prowadzenie. W dobrej sytuacji znalazł się Piech i uderzeniem w długi róg pokonał Pawełka. Wyrównanie mogło przyjść w 56. minucie. Za zagranie ręką w polu karnym sędzia podyktował rzut karny, do którego podszedł Tront. Kuchta jednak wyczuł naszego pomocnika i zdołał strzał obronić. W 65. minucie Pawełek uchronił nasz zespół przed stratą drugiego gola, kiedy to kontrę Odry strzałem z bardzo ostrego kąta zakończył jeden z zawodników opolan.
W 66. minucie Kuchta był jednak bez szans. Dobre dośrodkowanie przed bramkę Odry wykorzystał Ali, pakując piłkę pod poprzeczkę. Dziewięć minut później na bramkę Odry bez skutku uderzał Jadach. W 77. minucie Ali mógł zdobyć drugiego gola, ale zabrakło… centymetrów. Farid doszedł do dobrze zagranej piłki, uderzył ją obok wychodzącego z bramki golkipera, ale tuż przed linią bramkową zdołał ją wybić obrońca Odry. Po chwili świetną, intuicyjną interwencją popisał się Pawełek, który zdołał obronić piłkę odbitą rykoszetem w naszym polu karnym. W odpowiedzi bliski szczęścia był Szczepan, ale jego bardzo mocne uderzenie trafiło w poprzeczkę.
W 84. minucie wyszliśmy na prowadzenie. Dośrodkowanie Szczepana na tyle niefortunnie przecinał Janasik, że z kilkunastu metrów zaskoczył swojego bramkarza i skierował piłkę do bramki! Do końcowego gwizdka wynik nie uległ zmianie i dopisujemy do swojego konta trzy punkty!
7 czerwca, Opole, godz. 17:00
Odra Opole - GKS Jastrzębie 1:2 (0:0)
1:0 - Arkadiusz Piech 52’
1:1 - Farid Ali 66’
1:2 - Patryk Janasik 84’ (sam.)
Odra Opole: Mateusz Kuchta - Mateusz Wypych, Rafał Niziołek, Krzysztof Janus, Sebastian Bonecki (72. Thijs Timmermans), Łukasz Winiarczyk, Jarosław Czernych, Dawid Błanik (57. Szymon Skrzypczak), Mateusz Kamiński, Arkadiusz Piech, Patryk Janasik.
GKS Jastrzębie: Mariusz Pawełek - Mateusz Słodowy, Michał Bojdys, Kamil Szymura, Daniel Liszka, Bartosz Jaroszek, Damian Tront, Patryk Skórecki (57. Kamil Jadach), Farid Ali, Dominik Szczęch (57. Petr Galuska), Daniel Szczepan (87. Kamil Adamek).
Sędzia: Paweł Malec.
Żółte kartki: Bonecki, Skrzypczak (Odra) oraz Szczepan, Bojdys (GKS).
- Nie uważam, żeby porażka z Wartą była pechowa. Pechowo to można strzelić bramkę samobójczą. Była to porażka jak każda inna. Dążyliśmy do zwycięstwa, podobnie jak Warta, ale udało się to gościom. Nie ma co mówić o pechu, po prostu byli lepsi o jedną bramkę, chociaż z przebiegu meczu remis byłby sprawiedliwszy, ale piłka nożna nie jest sprawiedliwa. Trzeba Warcie pogratulować, a my musimy myśleć o kolejnym spotkaniu.
- Z Wartą nie gra nam się zbyt dobrze. Może to głupia wymówka, ale trzeba powiedzieć, że ten przeciwnik nam po prostu nie leży. Myślę, że wyznacznikiem naszej gry powinno być spotkanie w Opolu, bo wiemy, że tam i boisko jest bardzo fajne, i murawa przed meczem jest zraszana, co w naszym przypadku ma duże znaczenie. Tam powinniśmy poznać odpowiedź na pytanie, w jakiej jesteśmy dyspozycji.
- Nie powinno to mieć większego znaczenia, ale gdzieś tam z tyłu głowy pewnie będzie to, że z Odrą ostatnie spotkania wygrywaliśmy. Będzie nam się do tego spotkania fajnie podchodzić, mając świadomość ostatnich dobrych wyników z opolanami, szczególnie, że z tego co pamiętam, bardzo fajnie nam się w tych meczach grało. Wierzę, że będzie to dla nas zwycięski mecz i zrobimy wszystko, żeby tak było.
- Brak kibiców ma znaczenie tym bardziej, gdy gra się u siebie. Wtedy ten atut własnego boiska może zanikać, ale uważam, że nie powinno się na to zwalać niekorzystnego wyniku meczu.
- Podejście do meczu z Odrą będzie takie, jak do każdego innego meczu. Jedziemy do Opola po zwycięstwo. Szczególnie, że będziemy chcieli się odkuć po porażce z Wartą. Nastawienie jest zawsze takie samo - chcemy wygrywać i punktować. Wiadomo, że po drugiej stronie też jest przeciwnik, który, akurat w przypadku Odry, walczy o utrzymanie, więc z pewnością nie będzie to łatwe spotkanie. Znamy już ten zespół jednak na tyle, że wiemy, jakie są ich dobre i złe strony. Liczę, że to wykorzystamy i przywieziemy z Opola trzy punkty.
- Na pewno brak Marka i „Norka” będzie dużą stratą, bo zarówno ja, jak i pewnie pozostali zawodnicy, bardzo ich cenię nie tylko jako młodzieżowców, ale ogólnie jako piłkarzy. Wydaje mi się też, że sporo straciliśmy na tym, że Marek nie zagrał przeciwko Warcie. Nieobecność Łukasza w niedzielę też będzie sporą stratą, ale mamy innych młodzieżowców i wierzę, że pokażą, że zasługują na to, aby grać. Brak Marka i Łukasza może mieć znaczenie, ale na pewno nie aż takie, żebyśmy przed spotkaniem szukali alibi w przypadku, nie daj Boże, niepowodzenia.
Odra Opole po 23 rozegranych meczach zajmuje 16. miejsce w tabeli, a zatem pierwsze spadkowe. Opolanie mają jednak bardzo małą stratę do zespołów z wyższych miejsc, dlatego cały czas walczyć będą o utrzymanie. W pierwszej kolejce po przymusowej przerwie Odra zmierzyła się na wyjeździe z Radomiakiem Radom i po bezbramkowym remisie dopisała do swojego konta jeden punkt. W tym spotkaniu po raz czwarty w tym sezonie żółtą kartką napomniany został podstawowy pomocnik Odry, zdobywca trzech bramek, Mateusz Czyżycki, co oznacza, że trener Dietmar Brehmer nie będzie mógł skorzystać z jego usług.
Patrząc w tabelę od razu w oczy rzuca się bilans bramkowy Odry na własnym stadionie. W 11 meczach nasi najbliżsi rywale zdobyli zaledwie 9 goli, ale stracili ich jeszcze mniej, bo zaledwie 6. Tylko raz spośród tych jedenastu spotkań w domowym meczu Odry padły więcej niż dwie bramki. Było to 27 listopada, kiedy to Odra pokonała Miedź Legnicę 3:0. Bilans Odry u siebie to cztery zwycięstwa, cztery remisy i trzy porażki.
Kurs w Fortunie na to, że GKS Jastrzębie wygra, a w meczu padnie poniżej 2,5 gola, wynosi 4.80.
Co przemawia za tym, że w niedzielę możemy spodziewać się korzystnego rezultatu? Na pewno fakt, że w ostatnich miesiącach naszemu zespołowi przeciwko Odrze gra się bardzo dobrze. W trzech spotkaniach rozegranych w ramach Fortuna 1 Ligi, GKS Jastrzębie trzykrotnie Odrę pokonał. Raz na wyjeździe, kiedy to wygraliśmy 2:1, a także dwa razy przy Harcerskiej - 3:1 i 2:0.
Trener Jarosław Skrobacz będzie miał sporą zagadkę jeśli chodzi o obsadę środka pola. Z powodu urazu bardzo wątpliwy jest występ Marka Mroza, a za kartki pauzuje Łukasz Norkowski. Obaj zawodnicy to nasi podstawowi młodzieżowcy, a zatem aby spełnić wymóg minimum jednego zawodnika o takim statusie w składzie, w wyjściowej jedenastce na pewno wybiegnie ktoś z trójki Łukasz Gajda, Daniel Liszka, Michał Mydlarz.
Transmisję ze spotkania przeprowadzi ipla.
24. kolejka Fortuna 1 Ligi
Odra Opole - GKS Jastrzębie
Niedziela, 7 czerwca, godz. 17:00, Stadion Miejski „Odra”
Wszystkie spotkania Fortuna 1 Ligi możesz obstawiać na efortuna.pl.
„Fortuna online zakłady bukmacherskie sp. z o.o. to legalny bukmacher posiadający zezwolenia na urządzanie zakładów wzajemnych w Polsce. Udział w nielegalnych grach hazardowych grozi konsekwencjami prawnymi. Hazard związany jest z ryzykiem.”
W 44. minucie meczu przeciwko Warcie Poznań 20-letni pomocnik został napomniany żółtą kartką. Było to czwarte takie upomnienie naszego podstawowego młodzieżowca w tym sezonie, co wiąże się z jednym meczem pauzy.
Biorąc pod uwagę fakt, że niepewny jest udział w niedzielnym meczu także innego do tej pory podstawowego młodzieżowca, Marka Mroza, któremu doskwiera niegroźny uraz oraz kontuzjowanego Wojciecha Łaskiego, trener Jarosław Skrobacz będzie miał do dyspozycji tylko trzech zawodników o takim statusie - Łukasza Gajdę, Daniela Liszkę i Michała Mydlarza.

