Komisja postanowiła nie przyznać Klubowi licencji na rozgrywki Ekstraklasy w sezonie 2020/2021 w związku z niespełnieniem kryterium I.16 Podręcznika Licencyjnego, który dotyczy posiadania podgrzewanej murawy na obiekcie, na którym rozgrywa się mecze domowe. Jest to jedyne kryterium, które Komisja zakwestionowała w naszym wniosku licencyjnym.
GKS Jastrzębie w najbliższych dniach złoży odwołanie od tej decyzji, przedstawiając także uzupełnioną dokumentację dotyczącą instalacji podgrzewanej murawy na Stadionie Miejskim w Jastrzębiu-Zdroju.
Wraz z kampanią #WRACAMYiGRAMY kibice klubów pierwszoligowych mogą otrzymać specjalny prezent od FORTUNA Zakłady Bukmacherskie. Więcej informacji w materiale wideo.
Kurs @efortunapl na zwycięstwo GKS-u Jastrzębie w pierwszym meczu po przerwie wynosi 2,55.
Zagrać możesz TUTAJ.
Dlaczego warto dołączyć do ekipy młodych piłkarzy? To bardzo proste!
Po pierwsze, mamy najmocniejszą kadrę trenerską w regionie – dwunastu trenerów posiadających licencję UEFA A oraz siedmiu z licencją UEFA B.
Po drugie, jak większość z nas wie, nasza Akademia w zeszłym roku uzyskała złotą gwiazdkę w klasyfikacji PZPN, a co najważniejsze - nadal ją utrzymuje. Podczas wizyty monitorującej uzyskaliśmy 88,5 punktów na 100 możliwych. Jest to jeden z lepszych wyników wśród większości akademii. W punktacji tej brane były pod uwagę cztery obszary:
- formalny,
- merytoryczny,
- organizacyjny,
- operacyjny, w którym każde kryterium musiało zostać spełnione.
Po trzecie, no cóż... Trener monitorujący, pan Dariusz Siekliński, powiedział "Cieszę się, że mogłem tutaj zajrzeć. Jest to jedna z lepszych akademii, jaką miałem okazję odwiedzić. To bardzo cieszy i jest naprawdę powodem do dumy". Warto także nadmienić, że dwa pierwsze treningi są całkowicie za darmo.
Nie ma więc na co czekać!
Zapraszamy wszystkich zainteresowanych na treningi w najbliższy wtorek (2 czerwca) oraz czwartek (4 czerwca) na ul. Kościelną - zaczynamy o 17:30. W razie jakichkolwiek pytań, dzwońcie – 501 221 275.
Do zobaczenia na boisku!
– Równocześnie z odmrożeniem rozgrywek piłkarskich, odmrażamy cały sport. Cieszę się, że właściwie w ciągu miesiąca jesteśmy w stanie wrócić nie tylko z piłką nożną, dziś ruszają treningi ekstraligi żużlowej, od jutra będzie można uczestniczyć w zajęciach i współzawodnictwie sportowym w zamkniętych i otwartych przestrzeniach do 150 osób. Za przykładem piłki nożnej idzie też cały sport, na co oczywiście czekamy – zapowiedziała Danuta Dmowska-Andrzejuk.
W meczach piłkarskich będą uczestniczyć tylko fani drużyny, która rozgrywa mecz u siebie. Bilety sprzedawane będą wyłącznie przez internet. – Jest mi niezmiernie miło mówić o tym, że jesteśmy pierwszym krajem, który wypracował protokół powrotu kibiców na stadiony. Taka jest potrzeba dla piłki. Protokół daje bezpieczeństwo wszystkim. 25 procent to już impreza masowa, ale wierzę, że wszystko się uda i kluby w tych trudnych warunkach dadzą radę zorganizować swoje działania. Dziękuję premierowi za pomoc, to bardzo ważna informacja dla nas wszystkich – powiedział prezes PZPN, Zbigniew Boniek.
Polska piłka wróciła do gry we wtorek, po 76 dniach przerwy. W meczu 1/4 finału Totolotek Pucharu Polski Legia Warszawa pokonała w Legnicy Miedź 2:1 i zameldowała się w półfinale rozgrywek. W środę Lech Poznań wygrał zaś 3:1 ze Stalą Mielec i również znalazł się w czwórce najlepszych drużyn TPP. Sezon PKO Ekstraklasy zostanie zaś wznowiony dzisiaj. Polska liga będzie jedną z pierwszych w Europie, która wróci do gry. Już niedługo, również z kibicami na trybunach!
Informację dotyczące karnetów oraz biletów na mecze GKS-u Jastrzębie w rundzie wiosennej Fortuna 1 Liga, podamy w najbliższym czasie.
Wiosną 1990 roku zarząd i kibice liczyli, że uda się utrzymać w drugiej lidze. Naszym pierwszym przeciwnikiem na początku marca była gdańska Lechia. Na stadionie pojawiło się 3000 kibiców, którzy liczyli na zwycięstwo swojej drużyny. Jednak drużyna trenera Dudy tylko zremisowała 2:2 z przybyszami znad morza, choć prowadziła 1:0 i 2:1. W tym meczu padły dwie bramki samobójcze, po jednej dla każdej z drużyn. Niefortunnym strzelcem po naszej stronie był Jasiu Miller. Z Gdańska do Jastrzębia pofatygowało się dziesięciu kibiców Lechii z małą flagą. W drugiej wiosennej kolejce nasz zespół udał się do Wałbrzycha, do dzielnicy Biały Kamień, gdzie mecze rozgrywało miejscowe Zagłębie. Niestety przegraliśmy 1:0. Do Wałbrzycha nocnymi pociągami przez Katowice i Wrocław udało się ośmiu kibiców GKS-u Jastrzębie. Drogę tę przebyli za darmo, bo kanar nie pojawił się ani razu (w tym czasie podczas wyjazdów pociągami dość często robiło się ściepę na kanara i jechało bez biletu). Jastrzębscy fani umilili sobie oczekiwanie na mecz zwiedzając Wałbrzych oraz okoliczne wzgórza. Po meczu do domu wracamy razem z piłkarzami.
Kolejne spotkanie to domowe starcie z Siarką i kolejna niemiła niespodzianka, ponieważ drużyna z Tarnobrzegu wygrywa 2:0. W tabeli robi się coraz mniej ciekawie. Żaden kibic Siarki nie pofatygował się na mecz swojej drużyny. Następnie udajemy się na wyjazd do Stalowej Woli. Z Jastrzębia na ten mecz wybrało się dwóch kibiców, ale na stadionie się nie ujawnili. Nasi piłkarze po ciężkim meczu zremisowali 0:0. Kolejne dwa starcia to domowe mecze z Szombierkami i Gwardią Warszawa, w których każdy liczył na punkty. W spotkaniu z Szombierkami GKS poradził sobie z rywalami i wygrał 1:0 po golu Krzysztofa Zięcika. Z Bytomia przy Harcerskiej pojawiła się skromna grupa kibiców. W starciu z Gwardią, konto bramkowe znowu otworzył Zięcik. Gwardia doprowadziła do remisu z rzutu karnego i mecz zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów. Do górniczego miasta nie wybrał się ani jeden kibic Gwardii.
7 kwietnia udaliśmy się do Oławy na zgodowy mecz z Moto-Jelcz Oława, a naszym środkiem transportu był pociąg. W Oławie jastrzębscy kibice integrowali się w miejscowych lokalach wspólnie z fanami Moto-Jelczu. Było nas 40 osób. Niestety na boisku ponosimy kolejną porażkę 1:0. Siedem dni później podejmowaliśmy u siebie Stilon Gorzów. Po 60 minutach prowadziliśmy 3:1 po golach Tekieli i dwóch Liedtkego. W końcówce Stilon doprowadził do remisu i skończyło się remisem 3:3. Brak fanów z lubuskiego. W połowie kwietnia nasz zespół rozgrywa mecz w Rzeszowie z Resovią, który niestety kończy się kolejną porażką 1:0. Do Rzeszowa chyba nikt się nie udał. W dziesiątej wiosennej kolejce GKS podjął przy Kasztanowej Pogoń Szczecin. Z dalekiego Szczecina na stadionie w Jastrzębiu nie pojawił się nikt. Nasz zespół rozegrał chyba najlepsze spotkanie w tej rundzie, pokonując Portowców 3:0. Z trybun zwycięstwo oklaskiwało 2000 kibiców, a gole dla naszej drużyny zdobyli Liedtke, Zięcik i Swędera. Kolejny mecz to wypad nad morze na spotkanie z Bałtykiem. Po ostatnim sukcesie dziesięciu fanów udało się w tą daleką podróż, jednak na samym stadionie się nie ujawnili. GKS wywozi cenny punkt, remisując 0:0.
Zaledwie cztery dni później mierzyliśmy się z Górnikiem Wałbrzych. W Jastrzębiu pojawiła się mała grupa kibiców Górnika, a jastrzębscy fani próbowali dobrać im się do skóry, lecz pilnowali ich policjanci. Po bramce Nowaka wygraliśmy z drużyną z Dolnego Śląska 1:0. W następnej kolejce udajemy się pociągiem do zaprzyjaźnionej Miedzi Legnica. Na to spotkanie wybrało się około 15 kibiców GKS-u. Przegrywamy 1:0. Z tego meczu zapamiętałem tylko dwumetrowego skina na stacji z jego dziewczyną, która była od niego pół metra niższa… Następnie przyszło nam grać derby z Polonią Bytom. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Jastrzębscy fani od zawsze nie przepadali za kibicami Polonii. Do pierwszych starć doszło na koronie stadionu. Po meczu, w okolicach stacji kolejowej Jastrzębie Górne, miejscowi kilkakrotnie atakowali bytomian. Ci, tylko dzięki policji i gazowaniu, uratowali się przed nieprzyjemnościami. Były to największe zamieszki w historii meczów GKS-u Jastrzębie u siebie. Po tym spotkaniu kilku kibiców GKS-u musiało odpocząć w miejscu odosobnienia. Kolejka numer 34 to kolejne derby, tym razem na wyjeździe z Odrą Wodzisław. Ciężko ustalić, ilu kibiców GKS-u pojawiło się w Wodzisławiu, ale było ich dość sporo. Nasza drużyna przegrała 2:1. Na trenerskiej ławce Odry był trener Kulig, który w przeszłości osiągał sukcesy z GKS-em Jastrzębie. Następnie podejmowaliśmy u siebie Igloopol, przegrywając 1:0. Z Dębicy, wraz z kibicami Ruchu, pojawiło się około 70 osób.
W 36. kolejce udajemy się do Krakowa na mecz z Hutnikiem. Do stolicy województwa krakowskiego Ikarusem dociera 40 osób. Część zwiedza Wawel, a co niektórym zachciało się zobaczyć mecz Cracovia - Wisłoka. Wszystko było dobrze, dopóki jeden z kibiców GKS-u nie zechciał się wymieniać na szaliki z fanami Cracovii. Krakowianie dość szybko się zebrali i doszło do małego spięcia. Jastrzębianie musieli się ewakuować ze stadionu. W Nowej Hucie było spokojnie, bo mieliśmy z nimi zgodę. Zespołowi nie udało się nic ugrać i przegraliśmy 4:0. W przedostatniej kolejce gramy ze Stalą Rzeszów. Przegrywamy 1:0 po golu w 87. minucie. Żonaty grał na trąbce, jakby przewidując, że przez długie 17 lat nie będzie nas na drugim szczeblu rozgrywkowym w Polsce. Do utrzymania zabrakło nam trzech punktów… Ostatni mecz wygrywamy walkowerem, ponieważ Stal Stocznia Szczecin wycofała się z rozgrywek. Na koniec sezonu dwóch kibiców GKS-u udaje się wraz z fanami GKS-u Katowice na finał Pucharu Polski do Łodzi. Na Widzewie katowiczanie przegrywają z Legią 2:0. Za miesiąc o trzecioligowych spotkaniach GKS-u Jastrzębie i przygodach jego kibiców.

