STRZAŁY
Ogółem: 11-7
Celne: 5-3
POSIADANIE PIŁKI
Ogółem: 43% - 57%
1 połowa: 44% - 56%%
2 połowa: 42% - 58%
PODANIA
Ogółem: 355 - 536
Celne: 255 - 424 (72% - 79%)
Najwięcej podań: Dawid Gojny, Dominik Kulawiak - 46
Najlepszy procent celnych podań: Mariusz Pawełek - 87% (20/23), Łukasz Norkowski - 83% (24/29)
POJEDYNKI
Ogółem: 162
Wygrane: 79-83
W powietrzu: 30-26
Na ziemi: 49-57
Pojedynki w obronie: 44-42
Pojedynki w ataku: 35-41
Najwięcej pojedynków: Farid Ali - 24
Najlepszy procent wygranych pojedynków: Kamil Szymura - 94% (15/16)
STRATA PIŁKI / NA WŁASNEJ POŁOWIE
Ogółem: 69/17 - 71/16
NABYCIE PIŁKI / NA POŁOWIE PRZECIWNIKA
Ogółem: 46/5 - 43/10
PRZEPROWADZONE ATAKI / ZE STRZAŁEM
Ogółem: 81/11 - 95/7
INSTAT INDEX
GKS Jastrzębie:
1. Kamil Szymura - 246
2. Petr Galuska - 221
3. Kamil Jadach - 220
Warta Poznań:
1. Patryk Stępiński - 266
2. Mateusz Kupczak - 264
3. Michał Jakóbowski - 248
POZOSTAŁE STATYSTYKI
Faule: 22-16
Żółte kartki: 3-3
Spalone: 5-0
Rzuty rożne: 9-7
Źródło: InStat
- Czy to był dziwny mecz, to nie wiem. Myślę, że dobrze weszliśmy w to spotkanie, bo już w pierwszej akcji kilkoma podaniami doszliśmy w pole karne Warty Poznań. Później straciliśmy gola na 0:1 z karnego, ale strzeliliśmy bramkę wyrównującą przed zejściem do szatni. Wydawało mi się, że po przerwie również dobrze weszliśmy w mecz. Może mało było klarownych sytuacji, były między nami za duże odległości. Mieliśmy też mnóstwo stałych fragmentów i musimy choćby jeden taki stały fragment zamienić na bramkę, bo na pewno grałoby nam się dużo łatwiej.
- Na pewno w trakcie meczu nie myślimy o sytuacji, jaka jest w naszym mieście w związku z pandemią, chociaż wiadomo, że wielu z nas ma w rodzinie górników. My jednak jesteśmy po testach, robimy to, co kochamy, czyli trenujemy, gramy mecze i jak już się wychodzi na murawę to w ogóle nie myśli się o tej sytuacji, to jest z tyłu głowy.
- Dzisiaj schodzimy z boiska przegrani, ale na szczęście mamy ten handicap, że w niedzielę możemy się zrewanżować, bo jedziemy do Opola. Na pewno będzie to kolejny ciężki mecz, jak każdy w tej lidze. Teraz musimy się szybko zregenerować, zrobić lekki rozruch i jedziemy na Odrę po to, żeby się zrewanżować za dzisiejszą porażkę.
Początek spotkania był wyrównany. Żadna ze stron, co zrozumiałem, nie rzuciła się do ataku, chcąc się dowiedzieć, w jakiej dyspozycji jest przeciwnik. Mimo to w pierwszym kwadransie Pawełek musiał dwukrotnie interweniować i wywiązał się ze swoich obowiązków znakomicie. Bliski skutecznej interwencji był także w 19. minucie, kiedy to rzut karny po zagraniu ręką Tronta na bramkę zamienił Kupczak. Mariusz wyczuł intencje strzelca, ale nie zdołał zatrzymać futbolówki.
W 25. minucie groźnie z dystansu uderzał Apolinarski, a chwilę później świetną sytuację zmarnował Galuska, który znalazł się w bardzo dobrej sytuacji, ale naciskany przez defensora Warty uderzył prosto w golkipera gości. Kolejne minuty były wyrównane, choć ze wskazaniem na GKS, który wykonywał sporo rzutów rożnych. W końcu w 41. minucie doprowadziliśmy do wyrównania, a na listę strzelców wpisał się Gałuszka, który pokonał Lisa uderzeniem z kilku metrów. W doliczonym czasie gry mieliśmy sporo szczęścia, gdy po małym zamieszaniu piłka dość niespodziewanie uderzyła w poprzeczkę, po czym niebezpieczeństwo zostało zażegnane i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:1.
Na początku drugiej połowy refleksem musiał wykazać się Pawełek, który interweniował po tym, jak Szymura przeciął dośrodkowanie i piłka zmierzała w stronę bramki. W 62. minucie piłkę w bramce Warty umieścił Adamek, jednak sędzia bramki nie uznał, ponieważ nasz napastnik w momencie podania znalazł się na minimalnym spalonym. Chwilę później Tront celnie przymierzył z rzutu wolnego, lecz Lis wypiąstkował piłkę. W 76. minucie mieliśmy kolejny rzut wolny z dobrej pozycji. Tym razem do piłki poszedł Ali i uderzył minimalnie niecelnie. Mimo tego, że częściej gościliśmy na połowie Warty i mieliśmy wiele stałych fragmentów w postaci rzutów rożnych i wolnych, nie mogliśmy znaleźć sposobu na pokonanie Adriana Lisa. W 87. Minucie bliski szczęścia był Tront, który uderzył z narożnika pola karnego, ale bramkarz przyjezdnych końcami palców skierował piłkę na rzut rożny.
W trzeciej minucie doliczonego czasu gry goście przedostali się w nasze pole karne. Jeden z zawodników zdołał dośrodkować, a niepilnowany przed naszą bramką Jakóbowski uderzeniem piłki głową pokonał Mariusza Pawełka. Mimo próby odwrócenia niekorzystnego wyniku i wizyty w polu karnym gości Pawełka, który nawet zdołał oddać strzał, ostatecznie to Warta Poznań zainkasowała trzy punkty.
GKS Jastrzębie - Warta Poznań 1:2 (1:1)
0:1 - Mateusz Kupczak 19’ (rzut karny)
1:1 - Petr Galuska 41’
1:2 - Michał Jakóbowski 90+3’
GKS Jastrzębie: Mariusz Pawełek - Łukasz Norkowski, Kamil Jadach (68. Michał Mydlarz), Petr Galuska (81. Daniel Szczepan), Farid Ali, Dominik Kulawiak, Kamil Szymura (k), Damian Tront, Kamil Adamek, Bartosz Jaroszek (61. Michał Bojdys), Dawid Gojny.
Warta Poznań: Adrian Lis - Jakub Kiełb (5. Patryk Stępiński), Tomasz Boczek, Bartosz Kieliba (k), Łukasz Trałka, Michał Grobelny, Michał Jakóbowski, Jakub Apolinarski, Mateusz Kupczak, Robert Janicki (84. Adrian Laskowski), Gracjan Jaroch (72. Mateusz Szczepaniak).
Sędzia: Kornel Paszkiewicz
Żółte kartki: Norkowski, Jaroszek, Gojny (GKS) oraz Boczek, Kieliba, Grobelny (Warta).
GKS Jastrzębie: 81. Mariusz Pawełek - 6. Łukasz Norkowski, 8. Kamil Jadach, 9. Petr Galuska, 10. Farid Ali, 16. Dominik Kulawiak, 17. Kamil Szymura (k), 20. Damian Tront, 28. Kamil Adamek, 32. Bartosz Jaroszek, 94. Dawid Gojny.
Ławka rezerwowych: 1. Grzegorz Drazik - 3. Mateusz Słodowy, 5. Michał Bojdys, 7. Patryk Skórecki, 15. Daniel Szczepan, 19. Łukasz Gajda, 22. Filip Karmański, 23. Daniel Liszka, 24. Michał Mydlarz.
Warta Poznań: 1. Adrian Lis - 3. Jakub Kiełb, 4. Tomasz Boczek, 5. Bartosz Kieliba (k), 6. Łukasz Trałka, 7. Michał Grobelny, 11. Michał Jakóbowski, 18. Jakub Apolinarski, 21. Mateusz Kupczak, 22. Robert Janicki, 25. Gracjan Jaroch.
Ławka rezerwowych: 33. Tomasz Laskowski - 8. Krzysztof Danielewicz, 9. Łukasz Spławski, 10. Adrian Laskowski, 16. Aleks Ławniczak, 17. Patryk Stępiński, 19. Mariusz Rybicki, 20. Mateusz Szczepaniak, 27. Sergiy Napolov.
Warta Poznań to aktualnie wicelider rozgrywek, ale ma na koncie tyle samo punktów co lider z Bielska-Białej. Przed startem sezonu niewielu mogło przewidzieć, że Warta będzie tak groźnym zespołem, jednak z biegiem czasu drużyna prowadzona przez trenera Piotra Tworka udowadniała, że będzie walczyć o najwyższe cele, czyli awans do ekstraklasy.
Niewątpliwie dużo jakości do gry Warty wnoszą najbardziej doświadczeni zawodnicy środka pola - Łukasz Trałka (371 meczów w Ekstraklasie) czy Mateusz Kupczak (113 meczów w Ekstraklasie), który wspólnie z Gracjanem Jarochem jest najlepszym strzelcem zespołu. Obaj mają na koncie po 8 goli.
Jeśli chodzi o mecze wyjazdowe, to poznaniacy spisują się w nich bardzo przyzwoicie. W 12 spotkaniach zdobyli 21 punktów za 6 zwycięstw i 3 remisy. Oprócz tego ponieśli trzy porażki, ostatnią 9 marca w meczu na szczycie przeciwko Podbeskidziu, który bielszczanie wygrali 2:0.
Nasza drużyna bardzo żałowała przymusowej przerwy, ponieważ wszyscy zgodnie podkreślali, że jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do rundy wiosennej, co potwierdziły cztery zdobyte punkty w dwóch pierwszych meczach. Na szczególne słowa uznania zasługuje zwycięstwo z Radomiakiem, mimo, że przegrywaliśmy już 0:2. Jednak w ciągu zaledwie ośmiu minut zdołaliśmy przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść dzięki bramkom Marka Mroza, Kamila Jadacha i Farida Alego.
Jeden z bohaterów tego spotkania, Marek Mróz, nie będzie mógł jednak pomóc drużynie w środowym spotkaniu, ponieważ w ostatnich dniach nabawił się urazu, który wyklucza go z tego spotkania. Ponadto kontuzjowany jest Wojciech Łaski, a z drobnym urazem zmaga się Damian Tront, który prawdopodobnie będzie do dyspozycji trenera Skrobacza. Do pełni sprawności po rehabilitacji wraca również Adam Wolniewicz.
W pierwszym meczu obu drużyn, rozegranym w Grodzisku Wielkopolski, padł remis 1:1, a oba gole zostały zdobyte po uderzeniach z rzutu karnego. Dla Warty trafił Robert Janicki, a punkt zapewnił nam w doliczonym czasie gry Adam Wolniewicz. Jak będzie w środę? Odpowiedzi na to pytanie… nie zna chyba nikt. Obie drużyny ostatni mecz rozegrały niemal trzy miesiące temu, a od tego czasu nie rozegrały nawet meczu sparingowego, zatem forma jest jedną wielką niewiadomą.
Przypominamy, że spotkanie zostanie rozegrane bez udziału publiczności. Transmisję z tego spotkania przeprowadzi Polsat Sport, a na wspólne oglądanie zapraszamy do naszego pubu Klubowa’62 w Gwarku!
Ponadto transmisję radiową ze spotkania (od pierwszej do ostatniej minuty!) przeprowadzi Radio Katowice. Link do transmisji znajdziecie W TYM MIEJSCU
Kurs w Fortunie na to, że GKS Jastrzębie wygra, wynosi 2.65.
23. kolejka Fortuna 1 Ligi
GKS Jastrzębie - Warta Poznań
Środa, 3 czerwca, godz. 18:10, Stadion Miejski w Jastrzębiu-Zdroju
Wszystkie spotkania Fortuna 1 Ligi możesz obstawiać na efortuna.pl.
„Fortuna online zakłady bukmacherskie sp. z o.o. to legalny bukmacher posiadający zezwolenia na urządzanie zakładów wzajemnych w Polsce. Udział w nielegalnych grach hazardowych grozi konsekwencjami prawnymi. Hazard związany jest z ryzykiem.”

